Kolorowe krzesła i taborety/ Colorful chairs & stools

Mam ochotę na kolor. Jedynie zaakcentowany, odbijający biel. Pomysły są dwa: całkiem kolorowe krzesła, a dla tych bardziej nieśmiałych – kolorowe nogi (skarpetki :)). Wzdycham do wnętrz, gdzie są kolorowe krzesła i taborety, najlepiej pomieszane, w różnym stylu i rozmiarze. Taki chaos pod kontrolą. Moich półrocznych, białych krzeseł nie przemaluję, bo mi zwyczajnie szkoda. Ale mam jeden samotny fotel, który marzy o miętowych skarpetkach. Taboret z Ikei też o tym wspominał, ale on już bardziej ma szalone usposobienie i wolałby przybrać miętową szatę a nie tylko skarpetki. Myślę też o starych taboretach, przecieranych, ale tych muszę poszukać na allegro albo na targach staroci:) Zobaczcie sami! Szał ciał, co nie?:) 

13 myśli nt. „Kolorowe krzesła i taborety/ Colorful chairs & stools

    1. sisters

      Skończyłam malować jeden fotel, i znalazłam też stary taboret, który też pędzlem potraktuję:) Od razu radośniej się zrobiło:)))
      Pozdrowienia :*

      Odpowiedz
  1. Gu

    Moje ulubione kolorowe krzesła 🙂 Od niedawna powoli realizuję swoje marzenia o nich i mam już czerwone vintage, turkusowe i dwa kolorowe balkonowe – miętowe i wrzosowe. Chrapkę mam oczywiście na więcej, ale póki co miejsca brak.

    Odpowiedz
  2. Anonimowy

    Ja pomalowalam na turkudowo ikeowskia drabinke-schodki. Zamiast w kuchni,postawilam kolo lozka i sluza mi teraz jako stoliki nocne:) do tego turkusowe ramki, makarony w oknach i narzuta na lozko:)

    Odpowiedz

Odpowiedz na „GuAnuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres email nie zostanie opublikowany.