Metamorfoza pokoju

Witajcie kochani!
Mieszkając z rodzicami mój gust był nieco specyficzny 🙂 Aż współczuję mamie, że musiała czasem wchodzić do mojego pokoju. Jak wyglądał? Jedna ze ścian była mocno różowa (ha ha ha), natomiast reszta miała kolor beżowy, coś a’la kawa z mlekiem. Wszystkie meble były brązowe. W pokoju dodatki były fioletowe, tak jak np. zasłony czy narzuta na łóżko. Nie wiem jak mogłam do tego dopuścić, skoro najbardziej nielubianym przeze mnie kolorem jest właśnie fiolet 🙂
Prawie rok temu wyszłam za mąż i wyprowadziłam się z domu rodzinnego. Z tą chwilą mój gust się ukształtował, a mama spokojnie mogła totalnie odmienić mój panieński pokój:-)
Teraz ściany są szare, meble zostały przemalowane na biało, a dodatki są w neutralnych kolorach. Po ostrym różu i fiolecie ani śladu! Jest pięknie:-)
Niestety znalazłam tylko jedno zdjęcie „przed”,ale mam nadzieję, że ten fragment chociaż trochę nakreśli Wam klimat, jaki panował w moich pokoju.
Czy Wasz gust również się zmieniał na przestrzeni lat? Mam nadzieję, że tak i że nie jestem wyobcowana w tej kwestii :))
Pozdrowienia, Marcelina 🙂
PS. Szafka, którą widzicie poniżej została zabrana do mojego aktualnego mieszkania. Teraz jest biała i ma nowe gałki:)Więcej zobaczycie TU
A tu po metamorfozie:

53 myśli nt. „Metamorfoza pokoju

  1. Anonimowy

    Gust sie uksztaltowal w momencie wyjscia za maz?? Wiekszej bzdury dawno nie slyszalam. Poza tym ta metamorfoza jedynie dowodzi, ze mama w koncu mogla z tego koszmaru zrobic mniejszy koszmar, a nie, ze komus gust sie poprawil.

    Odpowiedz
    1. sisters

      Bzdura?:) Z mojego punktu widzenia swoje mieszkanie mam urzadzone w dobrym guscie ( co mozna zaobserwowac w postach na blogu). A koszmar byl, zgadzam sie:) Bedac nastolatka ma sie dziwne pomysly. A teraz jest to pokoj rezerwowy/goscinny i na pelniona funkcje wyglada bardzo dobrze:) Pozdrowienia Anonimie!

      Odpowiedz
    2. Anonimowy

      Metamorfoza jest świetna 🙂 A takich złośliwych ANONIMów w ogóle nie rozumiem, po co zaglądają na blogi? Po to żeby wyładować swoje frustracje? a innym sprawić przykrość? powiedzcie mi po co?? Pewnie zakompleksiona stara panna 😛

      Odpowiedz
  2. Marta Więcław

    Gust nastolatki przechodzi różne etapy – przechodziłam słuchajcie etapy od niebieskiego pokoju po czerwony i zielony, całe szczęście miałam bardzo tolerancyjnych rodziców, którzy wspierali mnie w moich pomysłach i nie negowali nawet najdziwniejszych pomysłów, za co jestem im niesamowicie wdzięczna.
    Nie uwierzę, że gust i upodobania do aranżacji wnętrz są od urodzenia takie same, jesteśmy wzrokowcami i czasami wystarczy artykuł, program i nasz gust kształtuje się na nowo i może tak być w przypadku przeprowadzki do nowego domu i wyjścia za mąż, a do pewnych rzeczy, do podejmowania pewnych decyzji najzwyczajniej w świecie trzeba dorosnąć i dojrzeć 🙂
    Marcelina metamorfoza jest super, jako architekt wnętrz bardzo się cieszę, ze ludzie obserwują to co dzieje się wokół, szukają inspiracji w różnych stylach i powstają tak wspaniałe wnętrza 🙂

    Odpowiedz
  3. Ola Zebra

    Wiadomo 😉 szok ;-)…mój gust też się bardzo zmienia…ostatnio często…teraz mam hopla na punkcie loftowych wnętrz( niestety małż za takimi nie przepada więc muszę z nich rezygnować…ach te kompromisy…nie lubię ;-)). Buziaki i dobrego dnia 😉

    Odpowiedz
    1. sisters

      A u mnie wrecz przeciwnie. Maz uwielbia loftowe wnetrza, wiec nasz salon jest wlasnie bardziej w takim klimacie. Gorzej z kuchnia i sypialna, tam jest bardziej "domowo" i pastelowo:)))) pozdrowienia Olu:))

      Odpowiedz
  4. Gwinoic

    Ach ten nastoletni bunt 😉 u mnie może takich ścian nie było ale były odcienie niebieskiego i zółtego 😛 a teraz mam wszędzie biel:) A Anonimkom dać zakaz 🙂

    Odpowiedz
    1. sisters

      Ja mialam jeszcze zielone i morelowe 😀 ale zdecydowanie ten roz byl najbardziej szokujacy:) co do Anonimkow, nie chce organiczac Czytelnikow, nawet jesli czasem trafi sie malo pozytywny komentarz. Blogosfera niech bedzie prawdziwa:) no chyba ze ktos zacznie sypac wulgaryzmami, wtedy bedziemy usuwac:))))

      Odpowiedz
  5. katesz

    Mi również gust na przestrzeni zaledwie kilku lat się zmienił, więc myślę, że w rok też może się zmienić- to tak apropo anonima 🙂
    Ja przechodziłam fazę niebieski+ żółty, wtedy najgorszą głupotą było kupno niebieskiego żyrandola. Potem była faza psia, kiedy to na ścianach pojawiły się psie łapki, a zniknęła firanka i dywan. Później nastąpił czas afrykański. Wszystkim tym zmianom towarzyszyły ''pomarańczowe'' meble z BRW (odcień olcha miodowa, którego nie lubię do dzisiaj) i w końcu trafiłam na to coś co mi się podoba czyli biel oraz shabby chic. I tym sposobem mój pokój jest w bieli, reszta pozostaje z pomarańczy z BRW, bo mieszkam jeszcze z rodzinką, która nie podziela mojego gustu 🙂 A wszystko to odkopałam na moim blogu, zapraszam do oglądania zmian 🙂 Przed:
    http://kasine-roznosci.blogspot.com/2012/07/alez-ten-czas-leci.html#

    Po: http://kasine-roznosci.blogspot.com/2012/07/normal-0-21-false-false-false-pl-x-none.html

    Odpowiedz
  6. Agnieszka z Mierzei Wislanej

    Każdy wiek ma swoje prawa 🙂 też miałam kiedys różowy pokój 🙂 ba ten róż do dnia dzisiejszego przykryty jest tapetą :p był tak wściekły, że ciężko go przykryc inna farba :p

    Piękna zmiana 🙂
    pozdrawiam
    Agnieszka

    Odpowiedz
  7. Berni SJ

    Prawdopodobnie jesteśmy w tym samym ,a na pewno podobnym wieku, bo tak jak Ty w tym roku kończę studia, w dodatku również od niedawna jestem mężatką. Co do tego różowego pokoju, to chyba każda z nas tak miała, będąc nastolatką , nie trudno było wtedy spotkać pokoju koleżanek w tak krzykliwych kolorach. Sama miałam ciemnofioletowy, który później trudno było przykryć, gdy chciałam zmienić go na jaśniejszy. Moda się zmienia, my się zmieniamy i to jest w tym wszystkim najlepsze. Pozdrawiam

    Odpowiedz
  8. Atena

    Jak teraz jest pieknie, harmonijnie…
    Kazdy chyba ma takie dziwne wpadki kolorystyczne, ja nawet o swoich nie chce pisac bo az wstyd ;)))))
    usciski

    Odpowiedz
  9. Marzena

    Naprawdę piękna metamorfoza. Ja sama niedawno aranżowałam swoje wnętrze, ale to, w jakim stanie było ono przed odnowieniem, nie warto nawet pokazywać. Pomieszczenie służyło za strych, a teraz jest w nim pokój dla mnie, z czego ogromnie się cieszę. Serdecznie zapraszam na swojego bloga. Pozdrawiam!

    Odpowiedz
  10. Anna S

    Mój pokój bym cały pomarańczowy!!! Nie wiem jak ja mogłam wytrzymać w takim natężeniu koloru ;D Na szczęście teraz ściany są białe tylko meble zostały ciemne 🙂
    A po – pięknie! 🙂
    Pozdrawiam 🙂

    Odpowiedz
  11. Margo eM

    Z czasem gusta się zmieniają, mi również się zmienił i mogę powiedzieć, że kształtuje się cały czas. Zmiana super, pokój nie pasował do całości mieszkania, ale na zachcianki nastolatki nie ma rady 🙂

    Odpowiedz

Odpowiedz na „Agnieszka z Mierzei WislanejAnuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres email nie zostanie opublikowany.