Gdzie zasada kilku sekund ma zastosowania we wnętrzach?

Gdy spotykamy kogoś pierwszy raz, to najważniejsze są pierwsze sekundy. Silny uścisk dłoni, pewne spojrzenie – to wszystko rzutuje na dalszą znajomość. A gdzie zasada kilku sekund ma zastosowania we wnętrzach? Moim zdaniem w przedpokoju. 

Wyobraźcie sobie, że zapraszacie pierwszy raz znajomych do swojego domu. Lub po prostu sąsiadka przyszła pożyczyć szklankę cukru. Gość przekracza próg Waszego domu, widzi porządek, ładnie ułożone buty, na wieszaku nie ma sterty niepotrzebnych okryć z poprzedniego sezonu. Panuje ład i porządek – punkt dla Was. Druga sprawa – spójność. Przedpokój to miejsce, które ma nakreślać w jakim stylu urządzony jest dom. Po kilku meblach czy bibelotach można spokojnie określić, co lubicie we wnętrzu.

Do tej pory mój przedpokój wydawał mi się w porządku…prócz jednego elementu : lampy. Było mi trudno dobrać taką, która nie tylko ładnie wygląda, ale pasuje też do całego wnętrza. Wreszcie znalazłam. Niezbyt duża, szklana, o niebanalnym kształcie. Zobaczcie jak ładnie wygląda z każdej strony: z widokiem na salon, kuchnię oraz klatkę schodową. To istotne, aby tak dobrać lampę, żeby pasowała do wszystkiego…w szczególności, gdy mamy do czytania z większą przestrzenią, a wnętrze nie jest samodzielnym pokojem.

Dla zainteresowanych, wybrałam lampę z serii NOVA, ten model znajdziecie TUTAJ KLIK. A jeżeli interesuje Was cała oferta sklepu Britop, to zapraszam na ich stronę internetową KLIK.

5 myśli nt. „Gdzie zasada kilku sekund ma zastosowania we wnętrzach?

  1. Biała Sowa

    Masz rację 🙂
    Przedpokój to taka wizytówka domu. Od razu można poczuć w nim klimat całego mieszkania.
    Lampa bardzo ciekawa.
    A cegła na klatce schodowej bardzo mi się podoba.
    Pozdrawiam serdecznie.

    Odpowiedz
  2. katalog inspiracji

    Przedpokój, hol, łazienka, salon, kuchnia itd. stanowią o tym jacy jesteśmy. Dla mnie to detale nas określają – dekoracje, książki, kolorystyka itp. Wizytówką nas jest porządek.
    Pozdrawiam serdecznie 😊

    Odpowiedz
  3. Pani KoModa

    Ja staram się żeby w przedpokoju nic nie było – jestem fanką pozbywania się rzeczy z zasięgu oka w przedpokoju.
    Czasem się coś zapodzieje na szafce na buty – ale staram się to szybko eliminować.
    Lubię przedpokoje przestronne – takie jak Ten u Ciebie – ja mam niestety długą – ciemną kiszkę – jak to w bloku – dlatego walczę z nią w inny sposób 🙂

    Odpowiedz
  4. Natalia Wrońska

    Wow, nie sądziłam, że zasada kilku sekund sprawdza się też w przypadku wnętrz. Jakoś zawsze przypisywałam to do relacji międzyludzkich, a tu proszę… Dobrze wiedzieć! Bo u mnie zazwyczaj panuje totalny chaos. Ale to dlatego, że mieszkam w niewielkiej kawalerce. Tak przynajmniej sobie to tłumaczę. 😀

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.