Wszystkie wpisy kategorii: Przepisy

Pasty kanapkowe : 4 proste i szybkie przepisy

Mogę spokojnie stwierdzić, że kanapki ratowały moje kieszonkowe. Z większym lub mniejszym uwielbieniem każdego dnia chomikowałam do torby kanapki robione przez rodziców. Nawet na studiach czasem udawało im się wstać wcześniej i przygotować mi śniadanie na wynos.

Gdy inni stali w kolejkach, aby kupić drożdżówkę ociekającą lukrem w szkolnym sklepiku, ja spokojnie wyciągałam zawiniętą w papier śniadaniowy kanapkę. W zamian za to mogłam wrzucać dwa zeta każdego dnia do skarbonki. Mogłam, bo nigdy tego nie robiłam. Sukcesywnie starałam się wydawać każdą zaoszczędzoną złotówkę.

Dalej jednak trzyma mnie kanapkowe przyzwyczajenie i lubię zjeść coś niebanalnego w towarzystwie chrupiącej bułki. Wiem, że Wy też lubicie takie szybkie, ale pyszne pomysły, dlatego przygotowałam dla Was cztery (4!!!) przepisy na pasty kanapkowe!

1.MOZZARELLA / OLIWKI / SUSZONE POMIDORY

Kulkę mozzarelli wrzucamy do blendera z małą garścią czarnych oliwek, dorzucamy 5-6 suszonych pomidorów. Przyprawiamy pieprzem oraz ulubionymi ziołami. Wszystko blendujemy i gotowe!

2. AWOKADO / JAJKO / CEBULA / CZOSNEK/  SOK Z CYTRYNY

Potrzebujemy: pół awokado, jajko, plaster cebuli, mały ząbek czosnku i łyżeczkę soku z cytryny. Wszystko wrzucamy do blendera i miksujemy na gładką masę.

3. TUŃCZYK / JAJKO / CEBULA / SZCZYPIOREK/ JOGURT NATURALNY/ MUSZTARDA

Potrzebujemy: puszkę tuńczyka, dwa jajka, plaster cebuli, łyżkę jogurtu, łyżkę musztardy. Miksujemy składniki do uzyskania jednolitej masy. Przyprawiamy pieprzem i posypujemy szczypiorkiem.

4. TWARÓG / PAPRYKA / SŁONECZNIK / JOGURT NATURALNY

Pół kostki twarożka mieszamy z 1/2 papryki pokrojonej w kostkę. Dodajemy dwie łyżki jogurtu naturalnego oraz słonecznik. Przyprawiamy solą i pieprzem.

Przy okazji, zerknijcie na przepis na zieloną pastę, który jakiś czas temu pojawił się na blogu. KLIK >>> zielona pasta 

Koniecznie dajcie znać, która z past przypadła Wam do gustu 🙂 Smacznego!

Relacja z Sycylii + przepis na sycylijskie kulki mocy!

Taormina

Sycylia jakoś nigdy nie była numerem jeden na liście włoskich zakątków, które chciałabym odwiedzić. Od zawsze byłam zakochana w północnej części Włoch. Bolonia, Florencja, Mediolan, Bergamo…to miejsca, do których mogłabym wciąż wracać. A Sycylia? Bilety kupiłam spontanicznie, dwa miesiące przed datą wylotu.

Jeśli od wakacji oczekujecie palącego słońca, pysznego jedzenia i ciekawych miejsc do zwiedzania – Sycylia jest miejscem dla Was. Mi dodatkowo podobała się otwartość ludzi. Totalna odmiana! Ludzie z południa zagadują dosłownie wszędzie: w autobusach, nad morzem, w sklepie, na spacerze.

Taormina

Katania, Siracusa, Taormina – te trzy miejscowości udało nam się zwiedzić. Oprócz tego, totalnym must have było wejście na Etnę. Bez przewodnika, bez jechania kolejką czy busikiem. Kilka godzin solidnego marszu, a nawet wspinaczki. Było warto! Chociaż osób, które decydują się na samodzielne wejście jest dość mało, to niech Was to nie zraża. Jeśli będziecie w Katanii, skorzystajcie z autobusu, który odjeżdża o 8.00 i podwozi Was pod sam wulkan, gdzie możecie zacząć wspinaczkę. Najważniejsze to odpowiednie obuwie i coś ciepłego. Im wyżej, tym pogoda bardziej się zmienia. Upał stopniowo zanika wraz z niebieskim niebem, a w zamian pojawiają się chmury i zimny wiatr.

Siracusa

Pizza, makarony, owoce morza…wiadomo, smakują pysznie, ale ja mam innych faworytów. W deserach wygrywa granita, czyli mrożony deser o ziarnistej strukturze lodu. Idealny w upalny dzień! Smaki są przeróżne, ale u mnie sprawdził się najbardziej brzoskwiniowy.

Natomiast na obiad sięgałam po arancini. Sycylijska przekąska na bazie risotto z nadzieniem. Można jeść na ciepło i na zimno.Po prostu idealne, aby zabrać ze sobą na plażę czy wycieczkę! Po przyjeździe z Włoch nie wytrzymałam i musiałam zrobić arancini sama. Poniżej znajdziecie przepis 🙂

Siracusa

Suszone pomidory / Katania / Siracusa / Ulubiony smak lodów? Nocciola!

Siracusa

Siracusa

 

Granita / Etna / Targ warzywny / Siracusa

ARANCINI – sycylijskie kulki mocy (około 8 sztuk)

Ryżowe kule z nadzieniem ( u mnie z mięsem mielonym, groszkiem i sosem pomidorowym) otoczone panierką. Doskonałe na przyjęcia, ale również do pracy, na spacer. Chcecie przepis? Łapcie!

Składniki:

-1,5 szklanki ryżu arborio (taki jak do risotto)
-3 szklanki bulionu warzywnego lub mięsnego
-1 cebula
-3 łyżki oliwy z oliwek
-4-5 łyżek tartego parmezanu
-sól, pieprz
-1 jajko + 2 do panierowania
-mąka do panierowania
-bułka tarta do panierowania
-olej do głębokiego smażenia

Farsz:

-200 g wieprzowego mięsa mielonego
-3/4 szklanki groszku (mrożonego lub z puszki)
-2 pomidory – sparzone bez skórki (mogą być z puszki)
-1 cebula
-2 ząbki czosnku
-świeża natka pietruszki
-sól, pieprz

Przygotowanie:

Zaczynamy od przygotowania risotto. W garnku rozgrzewamy oliwę z oliwek. Kroimy cebulę i podsmażamy. Dodajemy ryż, mieszamy i czekamy aż cały będzie oblepiony oliwą. Dodajemy pół szklanki bulionu i czekamy, aż ryż wchłonie cały płyn. Czynność powtarzamy kilka razy, aż zużyjemy cały wywar. Jeśli risotto jest już gotowe- doprawiamy solą, pieprzem i parmezanem. Zdejmujemy z ognia, odstawiamy do przestudzenia i wkładamy do lodówki.

Następnie przygotowujemy farsz. Podsmażamy pokrojoną cebulę, następnie dodajemy czosnek i po chwili mięso. Smażymy, aż mięso nie będzie surowe. Dodajemy pomidory, groszek i dusimy przez 15 min. Kolejno dodajemy pietruszkę i przyprawiamy solą i pieprzem.

Gdy risotto się schłodzi, dodajemy surowe jajko i całą masę mieszamy. Formujemy kule: najlepiej warstwę risotto kładziemy na rękę, dodajemy farsz i przykrywamy kolejną warstwą ryżu. Gotowe kule schładzamy w lodówce i smażymy przed podaniem.

W garnku lub frytkownicy rozgrzewamy olej do głębokiego smażenia. Kule panierujemy najpierw w mące, później w jajku a na koniec obtaczamy w bułce tartej. Wkładamy do rozgrzanego oleju i smażymy do uzyskania złoto-brązowego koloru.

SMACZNEGO!

Ciasto kokosowe – bez pieczenia! – przepis

Lubię spędzać czas w kuchni. Mogę jednocześnie nadrabiać zaległości w oglądaniu ulubionego serialu, a także coś ugotować lub upiec. Jeśli mam być szczera…wolę zrobić ciasto niżeli obiad. Słowo „wolę” chyba trochę jest na wyrost, bo po prostu lepiej wychodzi mi robienie czegoś słodkiego. Mam kilka dań, które bezbłędnie ugotuję, ale jakoś tego nie czuję. Zawsze wydaje mi się, że zupa jest przesolona, a wokoło wszyscy i tak ją doprawiają. Słabe te moje kubki smakowe, oj słabe.

Z ciastami jest jednak inny problem. Zazwyczaj wymagają sporej ilości…czasu. Gdy mam wolny dzień – spoko, ale gdy przyjmuję gości zaraz po pracy i muszę zrobić coś „na już”…wtedy są problemy. 

Sobie i wszystkim : zapracowanym/leniwym/mającym braki w kuchni czyt. brak piekarnika (niepotrzebne należy skreślić) przychodzę na ratunek!
Kokosowy przekładaniec! Raz, dwa i gotowy. UWAGA: użyłam blaszki o wymiarach 20 cm x 30 cm (jeśli macie większą – pamiętajcie, aby proporcjonalnie zwiększyć ilość składników).

Składniki:
– 255 g herbatników Petitki ( 3 paczki)
– 400 g serka mascarpone
– 200 g śmietany min. 30%
– 6 batonów Princessa biała kokosowa
– 1 łyżka cukru pudru
– 3-4 łyżki dżemu truskawkowego

Przygotowanie:
Śmietankę ubijamy na sztywno dodając cukier puder. Następnie dodajemy masę do serka mascarpone i miksujemy. Gotowy krem wkładamy do lodówki na około 30 minut.
Blachę wykładamy herbatnikami, które następnie smarujemy dżemem truskawkowym. Kolejno rozprowadzamy pierwszą warstwę kremu, którą przykrywamy ponownie herbatnikami. Na herbatniki znowu kładziemy kremową masę i posypujemy ją pokruszonymi batonami princessa (3 sztuki). Na wierzch kładziemy ostatnią warstwę herbatników, smarujemy ją kremem i finalnie posypujemy pozostałą częścią batonów ( 3 sztuki). Ciasto wkładamy do lodówki na kilka godzin. Przed podaniem można położyć na kawałki ciasta truskawki 🙂 SMACZNEGO!

 

 

Zielona pasta, czyli szybko i prosto w kuchni /przepis/

Nie lubię przesiadywać nad garnkami godzinami. Wolę szybkie dania, które można w prosty sposób przygotować, bez konieczności spędzania kilku godzin w kuchni. Myślę, że nie jestem jedyna, dlatego postanowiłam podzielić się z Wami banalnym (ale całkiem zdrowym) przepisem na zieloną pastę. Przepis pochodzi z książki „Razem w kuchni”, Zosi Cudny 🙂

Pasta idealnie pasuje do ciepłych tostów z serem…Pycha! Łapcie przepis:

Składniki:

– 1 ser mozzarella
– duża garść listków bazylii
– 1 pęczek świeżej pietruszki
– 2 łyżki oliwy z oliwek
– szczypta soli ( u mnie sól z dodatkiem parmezanu)
– szczypta pieprzu
– pół cebuli

Wszystkie składniki wrzucamy do blendera i miksujemy na gładką masę. Gotowe! 🙂

Oczywiście nie samym jedzeniem człowiek żyje, więc znalazłam dla Was w dziale Dom i wnętrze (OKAZJE.info) kilka kuchennych niezbędników (które także posłużyły mi w przygotowaniu pasty). Koniec z wymówkami, że nie możecie czegoś przygotować 🙂

1. miseczka  KLIK / 2. miarka KLIK / 3. drewniana deska  KLIK / 4. chlebak  KLIK / 5. dozownik do oliwy  KLIK / 6. dzbanek KLIK  / 7. miska KLIK  / 8. durszlak KLIK  / 9. nóż do ziół KLIK / 10. talerz KLIK  / 11. młynek  KLIK / 12. miarki  KLIK / 13. fartuch KLIK

Lubicie takie pasty do kanapek? Może macie swoje sprawdzone przepisy? Chętnie przygarnę 🙂 

Coś dobrego i sycącego, czyli kolorowa sałatka z kurczakiem.

Ten, kto pracuje na etacie zrozumie  mój ból. A ból związany jest z jedzeniem. Ból jest jeszcze większy, jeśli lubimy jeść, a ja lubię bardzo. Niestety. 

Do pracy zawsze zabieram coś do jedzenia. Jeśli wstanę zbyt późno to wrzucam do torebki tylko kanapki i owoc. Czasem zabieram obiad, który zrobiłam dzień wcześniej albo smażę na patelki placek owsiany, który polewam jogurtem naturalnym. I wszystko byłoby ok, gdyby nie łatwa możliwość zamówienia jedzenia do biura bądź food truck’i, które tłumnie podjeżdżają pod biurowiec.

Współpracownicy przekrzykują się w zamówieniach, a ja wyciągam te moje kanapki… A prawda jest taka, że nie zawsze je wyciągam, tylko opróżniam swój portfel w pośpiechu, aby domówić jeszcze jednego bajgla z kurczakiem.

Postanowiłam z tym walczyć i zadbać o syty posiłek w porze obiadowej, który smakuje pysznie, ładnie wygląda i mogę wygodnie go spakować do plastikowego pojemnika. Dobre jest też to, że składniki typu kurczak mogę przygotować dzień wcześniej, a rano tylko wymieszać całość. Jaki przepis mam dla Was? Sycąca sałatka z kurczakiem, granatem i grzankami z sosem musztardowo-miodowym.

Sycąca sałatka z kurczakiem, granatem i grzankami z sosem musztardowo miodowym

Składniki ( dwie duże porcje):
– jedna, duża pierś z kurczaka
– mix sałat ( 60 g)
– 1 pomarańcza
– 1/3 owocu granatu
– paczka mozzarelli w kulkach
– grzanki
– 50 g orzechów włoskich

Sos ( wszystkie składniki mieszamy razem):
– 2 łyżki miodu
– 2 łyżki musztardy
– 1 łyżeczka oliwy extra vergine
– 1 łyżka soku z pomarańczy
– szczypta pieprzu

Przygotowanie:

Pierś w kurczaka obtaczamy w przyprawach (np. do kurczaka), grillujemy lub przysmażamy na patelni albo pieczemy w piekarniku ( do wyboru). Następnie obieramy owoc granatu oraz pomarańczę. W międzyczasie przygotowujemy grzanki ( kroimy chleb w kosteczkę, przyprawiamy ziołami prowansalskimi i wkładamy do piekarnika na kilka minut).

Gdy pierś z kurczaka jest już gotowa-kroimy ją na mniejsze kawałki. Następnie mix sałat mieszamy z kurczakiem, serkiem mozzarella, kawałkami pomarańczy, owocem granatu, orzechami włoskimi i grzankami. Na koniec całość polewamy sosem musztardowo-miodowym.

Co sądzicie o takich propozycjach? Zabieracie ze sobą jedzenie do pracy czy może korzystacie z gotowych rozwiązań? 

Wyznanie.

Rozpalenie kominka i otulenie się ciepłym kocem nie zawsze pomaga, gdy za oknem robi się szaro i chłodno. Ci, którzy mnie znają dobrze wiedzą, że jestem „ciasteczkowym potworem„. Nie ma dnia, abym się nie skusiła na pyszne ciacho. Marcelina zawsze się dziwi, że rytualnie podchodzę do sprawy i bez kawy i ciastka dnia nie kończę. Całkiem dobrze radzę sobie w czasie wyjazdów. Zawsze, gdy jedziemy np. do Warszawy zatrzymujemy się w jednym miejscu, gdzie na spokojnie mogę naładować akumulatory odpowiednią dawką słodkości. Ale to nie wszystko. Dodatkowo w torebce mam foliowy woreczek z cukierkami (Ci, którzy przebywają w moim towarzystwie dobrze o tym wiedzą!). Cóż poradzić… 🙂
W te jesienne wieczory potrzebujemy dodatkowej energii, więc mam dla Was przepis na bardzo czekoladowe ciasto OREO.  Kto się skusi? Przepis znajdziecie poniżej. Przyznajcie się: kto z Was też tak uwielbia słodycze? Ściskam, Ewelina.
PRZEPIS
CIASTO CZEKOLADOWE OREO (forma okrągła o średnicy 25cm)
Składniki:
– 250g gorzkiej czekolady
– 250g masła
-180g cukru
– szczypta soli
– 5 jajek
-2 łyżki mąki pszennej
– 160 g ciasteczek OREO
1. Czekoladę oraz masło rozpuszczamy w kąpieli wodnej. Jak masa ostygnie-dodajemy cukier i sól, następnie wszystko miksujemy.
2. Do masy dodajemy jajka. Sukcesywnie dodajemy po jednym jajku i miksujemy (każde jajko przez 1 minutę).
3. Dodajemy rozgniecione ciasteczka Oreo i mąkę. Masę miksujemy i przelewamy do formy, wcześniej wyścielonej papierem do pieczenia.
4. Pieczemy w 180 stopniach przez około 40 minut.

 

 

 

 

 

Pomysł na przystrojenie stołu + DWA PRZEPISY ( na tort czekoladowy i ciasto a’la kinder country)

W zeszłą sobotę organizowałam imprezę urodzinową dla mojego Męża. Nie pytajcie ile było osób…wystarczy że przy dużym stole siedzieliśmy jak śledzie w puszce, przy stole kawowym lepiej nie było, a i tak krzesła musieliśmy pożyczać od sąsiadki. Mimo to, nie poddałam się i udekorowałam stół po swojemu. Jak możecie zauważyć, na stole panuje totalny miks talerzy. Czarne, szare, beżowe są pomieszane z białymi, przezroczystymi etc. I powiem Wam więcej, to nie są pozostałości ze starych kompletów. To nowe talerze, zakupione właśnie w celu osiągnięcia kontrolowanego misz-maszu. Dodatkowo, na każdym talerzu położyłam zawiniętą, białą serwetkę obwiązaną sznurkiem.Dołożyłam gałązkę rozmarynu oraz karteczkę z białym napisem ( biały marker okazał się bardzo pomocny!). Jak Wam się podoba ten naturalny wygląd stołu?
Tradycyjnie na stole znalazł się czekoladowy tort z wiśniami oraz nowość- ciasto a’la batonik kinder country (przepisy znajdziecie poniżej). Na zdjęciach zabrakło jabłecznika, który upiekła moja Mama, a ptysie..cóż tutaj zapraszam po przepis do pobliskiej cukierni 😀

PRZEPIS NA TORT

SKŁADNIKI (BISZKOPT) 
– 8 jajek
– 2 szklanki cukru
– 1,5 szklanki mąki pszennej
– 1 szklanka mąki ziemniaczanej
– 4 łyżeczki proszku do pieczenia
– 4 łyżki gorzkiego kakao

SKŁADNIKI (KREM) 
-150 g masła
– 300 g gorzkiej czekolady
– 500 g serka mascarpone
– 350 g cukru pudru
– 150 g serka naturalnego Philadelphia
– 2 duże łyżki kakao

Dodatkowo- ok. 300 g wiśni ( mogą być ze słoika) i rurki kakaowe do dekoracji.

PRZYGOTOWANIE BISZKOPTU:

Ubijamy jajka z cukrem, tak aby powstała puszysta masa. Mąkę, kakao, proszek do pieczenia łączymy razem i stopniowo dodajemy do jajek. Cały czas masę ubijamy, aż wszystkie składniki się połączą. Pieczemy w 180 stopniach. Czas: 30 minut.

PRZYGOTOWANIE KREMU:

Czekoladę oraz masło rozpuszczamy w kąpieli wodnej i pozostawiamy do ostygnięcia. Przesiewamy cukier puder oraz kakao i łączymy z rozpuszczoną czekoladą. Miksujemy i stopniowo dodajemy serki. Najlepiej schłodzić krem w lodówce zanim będziemy nim smarować biszkopt.

TORT:

Biszkopt dzielimy na 3 części. Każdą z nich polewamy delikatnie mlekiem ( ja używam do tego łyżeczki), następnie rozprowadzamy krem i układamy wiśnie. Ponownie powtarzamy ten proces, a ostatni biszkopt smarujemy tylko kremem bez wiśni. Krew rozprowadzamy także po bokach tortu, aby następnie przyczepić do nich rurki z kremem.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

PRZEPIS NA CIASTO A’LA BATONIK KINDER COUNTRY (BEZ PIECZENIA!)

SKŁADNIKI:
– 500 ml śmietanki słodkiej 36%
– 500 g serka mascarpone
– 250 g herbatników
– 200 g białej czekolady
– 200 g mlecznej czekolady
– 3 szklanki płatków Nestle Kangus + garść do posypania na wierzch

Opcjonalnie: batoniki kinder bueno i truskawki do dekoracji.

PRZYGOTOWANIE:

 

Białą czekoladę rozpuszczamy w kąpieli wodnej i pozostawiamy do ostygnięcia. 300 ml śmietanki ubijamy na sztywno, dodajemy 300 g serka mascarpone i dodajemy białą czekoladę cały czas miksując. Dodajemy 3 szklanki płatków i mieszamy.
W międzyczasie mleczną czekoladę również rozpuszczamy w kąpieli wodnej i czekamy aż ostygnie. 200 ml śmietanki ubijamy na sztywno i dodajemy resztę serka mascarpone. Całą masę łączymy z ostudzoną czekoladą mleczną.
Tortownicę wykładamy herbatnikami. Wlewamy jasną masę, następnie dodajemy masę z mleczną czekoladą ( dwie warstwy możemy oddzielić jeszcze wyłożonymi herbatnikami). Na koniec posypujemy ciasto płatkami i wstawiamy do lodówki na kilka godzin ( ja wstawiłam na całą noc). Przed podaniem zdobimy ciasto batonami i owocami.

 

 

 

Energetyczny posiłek

Cześć Kochani 🙂 Dziękujemy Wam za komentarze pod ostatnim wpisem. Cieszymy się, że tak bardzo podobają Wam się nasze zdjęcia. Ale, że nie samymi zdjęciami człowiek żyje mamy dla Was przepis na zupę z cukinii z dodatkiem curry. Jest przepyszna! Jej żółty kolor już dodaje energii, nie wspominając o smaku.
Na zdjęciach możecie się dopatrzyć się genialnej przekąski. U mnie to numer jeden na drugie śniadanie. O czym mowa?O kanapkach z chrupkiego pieczywa, z dodatkiem masła orzechowego i bananów. Wystarczą dwie kromki, aby posilić się na kilka godzin 🙂

 

 

 

 

ZUPA CURRY-PRZEPIS
Na łyżeczce oleju kokosowego smażymy cebulę i 3 ząbki czosnku. Myjemy cukinię, wycinamy jej środek i kroimy na kawałki. Dorzucamy do cebuli i czosnku, DODAJEMY obraną dużą marchewkę i smażymy wszystko około 10 minut. W międzyczasie gotujemy litr wody ( najlepiej niech to będzie rosół). Dodajemy 4 łyżeczki curry, trochę soli i pieprzu oraz łyżeczkę ostrej papryki. Gotujemy na małym ogniu do miękkości, a na końcu blendujemy.

 

 

 

3 FIT PRZEPISY ( deser, przekąska i drugie śniadanie)

Nie samymi wnętrzami człowiek żyje i jeść coś musi, prawda?:-) Dlatego przygotowałam na Was 3 FIT przepisy, które w prosty i szybki sposób możecie przygotować w domu. Nie jest tajemnicą, że ponad miesiąc temu wyrzuciłam ze swojego menu smakowite bezy, czekoladę, hamburgery, batony i innego typu „grzechy” i muszę sobie jakoś radzić 🙂 Mam nadzieję, że uda Wam się wypróbować chociaż jeden z przepisów. Dajcie znać, która pozycja spodobała Wam się najbardziej 🙂 
1. Panna Cotta
Potrzebujesz: duży jogurt naturalny, pół szklanki mleka roślinnego , 3 łyżeczki żelatyny , 3 miarki odżywki białkowej, (najlepiej smakowej-u mnie truskawkowa- możecie zamówić ją tutaj https://www.body4you.pl/) , 400 ml wody, ksylitol do smaku oraz ulubione owoce.
Przygotowanie: W garnku podgrzewamy wodę oraz żelatynę, następnie schładzamy masę. Do drugiego garnka dodajemy jogurt, mleko i delikatnie podgrzewamy. Stopniowo dodajemy masę z żelatyną i mieszamy, na koniec dosypujemy odżywkę białkowa oraz ksylitol. Schładzamy w lodowce przez kilka godzin. Przed podaniem dodajemy owoce, deser możemy posypać wiórkami kokosu.

 

2. Ciasteczka owsiane
Dla mnie numer jeden! Zabieram je ze sobą, gdy idę do pracy, na zakupy, gdziekolwiek! Są sycące i pyszne 🙂
Miksujemy szklankę płatków owsianych, słonecznik, pestki dyni, siemię lniane, rodzynki, żurawinę. Dodajemy 2 łyżki miodu oraz jedną łyżkę oleju kokosowego. Formujemy ciastka i pieczemy w piekarniku przez 10 minut ( 180 ‚C).
Jeśli zagapicie się i ciastka posiedzą w piekarniku trochę dłużej niżeli powinny-nic straconego. Wystarczy szczelnie zamknąć je w pudełku i dodać skórkę jabłka. Na drugi dzień będą miękkie 🙂
EDIT:  Jeśli masa się nie skleja wystarczy dodaj więcej miodu, tak aby swobodnie ulepić ciastka 🙂 Dodatkowo, jeśli używacie dużych płatków owsianych to możecie je wcześniej zblendować, aby ciastka były bardziej kruche:)

 

 

3. Placki owsiane z owocami
Notorycznie robię je na drugie śniadanie. Często zabieram je również do pracy. Są bardzo energetyczne!
Wystarczy wymieszać w misce 2 jajka, 3/4 szklanki płatków owsianych, łyżeczkę kakao, łyżkę mleka. Patelnię skrapiamy olejem kokosowym i wylewamy przygotowaną masę. Smażymy z dwóch stron kilka minut. Całość możemy polać jogurtem naturalnym i dodać ulubione owoce.

 

FIT CHRUPKI idealne podczas sportowych emocji

Podobno teraz jest ciężki czas dla kobiet…podobno. A wszystko za sprawą EURO i mężczyzn, którzy godzinami przesiadują przed telewizorem. Nie wiem jak reszta Pań, ale również zaliczam się do tych, co jak zaczarowani wpatruję się w ekran telewizora i obserwuję, do której bramki wpadnie piłka. Dziś nasi piłkarze dostarczyli nas chyba najwięcej emocji. Dalej jesteśmy w grze! Cudownie! Chciałoby się krzyczeń wciąż i wciąż „Pooolska Polskaaa”.
A że teraz większość czasu spędza się na kanapie, mam dla Was fit przekąskę. Zdrowe, pikantne chrupki z ciecierzycy 🙂 Nie tylko doskonałe do podjadania podczas rozgrywek piłkarskich, ale też w trakcie komedii romantycznej 🙂
Potrzebujesz: 400g ciecierzycy, przyprawy ( papryka ostra, sól morska, pieprz, tymianek, bazylia etc), olej kokosowy/oliwa z oliwek.
Ciecierzyce moczymy w wodzie przez noc. Następnie gotujemy przez około 80 minut. Osuszamy ciecierzycę, dodajemy przyprawy ( wszystko zależy od Was jaki smak preferujecie – bardziej ziołowy czy może paprykowy?:)). Blachę wykładamy papierem do pieczenia i kładziemy ciecierzycę, lekko skrapiamy olejem kokosowym lub oliwą z oliwek. Pieczemy przez około 40 minut (180 stopni).