Wszystkie wpisy kategorii: Wnętrza

W Walentynki zapraszam Was do sypialni

Dzisiaj piszę do Was z sypialni. I jak tak na nią patrzę to od razu chodzi mi po głowie temat ciepła. Temperatura w pokoju często jest punktem spornym w domach. Podobnie jest u nas, ale o tym za chwilę. 

Ten, kto mnie zna wie, że nie zaliczam się do osób ciepłolubnych. Jako dziecko mieszkałam z rodzicami w domu moich dziadków. Dom był duży, a co za tym idzie-ciężko było go ogrzać. Pamiętam jak mama każdej nocy wrzucała mi termofor pod pierzynę, aby zrobiło się chociaż trochę cieplej. Dwadzieścia lat później zamieszkaliśmy z mężem w bloku. I tu sytuacja się odmieniła. Centralne ogrzewanie nad którym panowała wyłącznie spółdzielnia nie było dla mnie dobre. Wciąż było mi za gorąco. Dodatkowo, często nękały mnie przeziębienia czy zakłócony sen przez wysoką temperaturę nocą.

Aż wreszcie z całą rodziną przeprowadziliśmy się do domu. Historia trochę zatoczyła koło, bo znowu mam do czynienia z dużą powierzchnią, którą cieżko ogrzać. Dla mnie idealne warunki do egzystencji. I tu pojawia się problem, bo mój mąż jest ciepłolubny do potęgi ( już wiecie po kim Marcelina kocha upały:)). Żeby nie było, że funduję mężowi domowe iglo, wybieram cieplejsze pościele. Ja mogę swobodnie się odkryć, a mężowi jest ciepło, gdy przykrywa się np. flanelową pościelą.

Jak widzicie, małżeństwo to nie jest prosta sprawa. Czasem trzeba sobie radzić z takimi różnicami 🙂 Jestem ciekawa jak to wygląda w Waszych domach. Lubicie ciepło czy wolicie niższe temperatury? A jak z Waszą drugą połówką? Zapraszam Was do oglądania zdjęć z sypialni (w której pojawiły się nowości) a także do komentowania! Ściskam!

WARSZTATY dla JYSK – Katowice. Relacja

Witajcie kochani! Długo wyczekiwałyśmy minionej  soboty. A to wszystko dlatego, że miałyśmy przyjemność prowadzenia warsztatów dla marki JYSK z okazji otwarcia nowego sklepu w Katowicach (CH 3 Stawy).  To było pierwsze tego rodzaju przedsięwzięcie, natomiast odnalazłyśmy się w tej roli świetnie i mamy ochotę na więcej! Uwielbiamy dzielić się wiedzą oraz doświadczeniem, a jeśli łączy się to z możliwością porozmawiania z Wami to już w ogóle rewelacja!

Pokrótce, opowiadałyśmy o tym jak w łatwy sposób urządzić mieszkanie. Zwróciłyśmy uwagę, na to jak bardzo istotna jest baza, czyli jasne ściany, jednolita podłoga czy oświetlenie. Zaakcentowałyśmy także jak ważne są dodatki. Przy małym nakładzie finansowym, szybko i prosto możemy diametralnie odmienić nasze wnętrze. Przykładowo, w sypialni centralnym elementem jest łóżko. To ono skupia na sobie całą uwagę, więc warto w nie zainwestować i zmieniać wedle nastroju, pory roku lub po prostu kaprysu. Łóżko to nie tylko ładna pościel, ale także poduszki, pledy, narzuty etc. Warto miksować ze sobą kolory oraz faktury, wówczas aranżacja, którą stworzymy nie będzie banalna. Podobnie w kwestii oświetlenia czy mebli. Nie bójmy się szaleć z lampami, nie trzymajmy się jednego koloru drewna wybierając meble. Nie chodzi o to, aby w domu zapanował chaos, ale żeby nadal mieszkaniu lekkości,a  nie tylko katalogowego wystroju.

Na spotkaniu poruszyłyśmy także temat zjawiska, filozofii „hygge„. Hygge nie traci na sile i dalej zalewa nas swoim ciepłem, radością, szczęściem. Pojęcie wywodzi się z Danii, kraju który od wielu lat zajmuje pierwsze miejsce w rankingu najszczęśliwszych ludzi na świecie. Jak to się dzieje? Duńczycy pracują mniej niż Polacy, a zatem można uznać, że łatwiej im wdrążyć filozofię szczęścia w życie codzienne. 37 godzin pracy tygodniowo i aż 30 dni urlopu, w porównaniu do Polaków – 40 godzin pracy tygodniowo i 26 dni urlopu ( a czasem tylko 20). Z drugiej strony, Dania zmaga się z niekorzystną pogodą ( 180 dni w roku jest pochmurnych, deszczowych). Z tego powodu, Duńczycy dbają o domowe ciepło i atmosferę. Przywiązują dużą wagę do oświetlenia. Nie tylko liczą się same lampy, których jest sporo w pokoju, ale nie zapominają także o świecach czy lampionach. Myślimy, że Polacy trochę zapomnieli o relaksie, spokoju, rodzinnych spotkaniach, ale po latach wracamy do korzeni i staramy się zwolnić. Duńczycy mają swoje „hygge”, Włosi „dolce far niente”, a my Polacy? My możemy mieć po prostu spokojny wieczór z gorącą herbatą czy niedzielny rosół w gronie rodziny…takie polskie, sielskie życie…

Tyle o części merytorycznej. Po ożywionej dyskusji przyszedł czas na aktywne warsztaty. Pokazałyśmy uczestnikom wydarzenia kilka sposobów na aranżację łóżka. A później same zachęciłyśmy do wzięcia udziału w konkursie, który zorganizowałyśmy wraz z marką JYSK. Jakie było zadanie? Wystarczyło po swojemu zaaranżować łóżko! Zabawa była świetna, uczestnicy zaangażowani. Tym samym, udało nam się rozdać aż 10 bonów na zakupy w sklepie JYSK. 

Z okazji otwarcia nowego sklepu JYSK w Katowicach, sklep przygotował mnóstwo promocyjnych ofert. Udało nam się zrobić kilka zdjęć, bo aż trudno uwierzyć, ze ceny są tak atrakcyjne!

Na koniec kilka aranżacji łóżka 🙂 Jak widać uczestnicy byli bardzo kreatywni 🙂

Dziękujemy marce JYSK za możliwość uczestniczenia w takim wydarzeniu, a także prowadzenia warsztatów dla klientów CH 3 Stawy w Katowicach. To dla nas ogromne wyróżnienie. Dziękujemy również wszystkim uczestnikom warsztatów. Miło było z Wami dyskutować oraz doradzać w kwestii aranżacji Waszych domów. Ściskamy!

PORADNIK WNĘTRZARSKI -JAK ZAPROJEKTOWAĆ KUCHNIĘ- 14 WSKAZÓWEK

Dostajemy od Was wiele zapytań odnośnie projektu kuchni. Najczęściej pytacie o odległości, wysokość, płytę gazową pod oknem etc. Dlatego dziś mamy jeden cel: trochę przybliżyć Wam kwestię projektowania kuchni. Są to rady, które pomogą Wam w rozplanowaniu przestrzeni kuchennej. Jednakże, jeśli mimo to nie czujecie się na siłach, najlepiej zlećcie to zadanie osobie, która zajmuje się realizacją takich projektów na co dzień.Pamiętajcie, że kuchnia jest zabudową na lata i powinna spełniać oczekiwania wszystkich domowników, tak aby posiłki powstawały w radosnej atmosferze, przy wykorzystaniu funkcjonalnych rozwiązań.

Zaczynamy?!

1. Rozmiar ma znaczenie! Duże kuchnie dają nam swobodę w działaniu, ale całkowicie inaczej przedstawia się sytuacja, gdy mamy do czynienia z mniejszymi kuchniami. Wówczas musimy pamiętać, aby np. nie zabudować kuchni z dwóch stron szafkami pod sam sufit. Możecie postawić na otwarte półki z jednej strony lub przeszklone drzwiczki, które nadadzą lekkości. Dobrym rozwiązaniem w małych kuchniach są też szafki z drzwiczkami unoszonymi do góry (zamiast skrzydłowych).

2. Blat roboczy. Jego nigdy nie jest za wiele! Pamiętajcie, aby główny blat roboczy miał szerokość minimum 80 cm. Jeśli macie więcej miejsca, dobrym pomysłem jest wyspa, która oprócz dodatkowego miejsca na przechowywanie, ma też zaletę posiadania sporego blatu roboczego.

3. Trójkąt roboczy. To bardzo prosta reguła, której zastosowanie pomoże nam w zaprojektowaniu funkcjonalnej kuchni.Kluczowe jest rozmieszczenie lodówki, zlewu oraz płyty. Wykonywanie czynności ma być szybkie i wygodne, czyli: wyciągamy coś z lodówki, myjemy i gotujemy. Proste, prawda? 🙂

4. Oświetlenie. Zadbajcie o dobre oświetlenie szczególnie nad blatem roboczym, zlewem oraz płytą kuchenną. Istotne jest, aby światło nie raziło, a tylko usprawniało pracę podczas przygotowywania posiłków.

5. Mobilne wyposażenie. W kuchni świetnie sprawdzają się mobilne wózki, w których możemy przechowywać np. miarki, wagę czy inne, kuchenne niezbędniki. Dzięki temu, zawsze będą pod ręką, a nie zajmą cennego miejsca na blacie.

6. Wysokość. Zawsze należy uwzględnić wzrost domowników i do tej średniej dobrać np. wysokość blatu czy zawieszenia szafek górnych.

7. Odległość pomiędzy blatem a górnymi szafkami powinna wynosić minimum 56 cm.

8. Obok płyty grzewczej, z dwóch stron, powinien być chociaż skrawek blatu roboczego, który umożliwi np. odstawienie gorącej patelni.

9. Zmywarkę zawsze umieszczaj w sąsiedztwie do zlewu. To duże ułatwienie, które uprości np. wkładanie naczyń do zmywarki.

10. Uważaj na zlew przy oknie. Dosyć modne jest umieszczanie zlewu pod oknem. Niezaprzeczalnie, podczas mycia naczyń towarzyszy nam wówczas piękny widok, ale to nie wszystko. Zwróćcie uwagę na system otwierania okna. Jeżeli okno jest otwierane do środka to może kolidować z baterią.

11.Staraj się nie umieszczać zarówno kuchenni jak i zlewu przy ścianie. Taki układ ogranicza swobodne korzystanie z kuchni, ale także może powodować ochlapanie ściany tłuszczem z patelni.

12.Korzystaj z szafek typu cargo. Genialnie wypełniają miejsce w kuchni, a na dodatek są bardzo wygodne z uwagi na np. wysuwane, wielopoziomowe koszyki.

13. Nie stawiaj kuchenki przy oknie. Przy otwartym oknie grozi to zdmuchnięciem płomienia.

14. Kolor ma znaczenie. Nie raz marzy nam się ciemna zabudowa, ale co zrobić jeśli nasza kuchnia jest mała i wpada do niej mało dziennego światła? Najlepiej zdecydować się na jaśniejszą zabudowę, która nie przytłoczy tak wnętrza, jak jej ciemny odpowiednik.

Zdajemy sobie sprawę, że czasem metraż nie pozwala nam dostosować się do powyższych zasad. Natomiast, ważne abyście pamiętali i jak najwięcej ich zastosowali w waszych projektach. 
Jeśli macie jeszcze jakieś pytania odnośnie projektowania kuchni – piszcie w komentarzach. A może sami macie złote rady, z którymi chcielibyście się podzielić? Czekamy!

Poświąteczne relacje z nową lampą w tle.

Witajcie kochani! Mam dla Was dziś kilka świątecznych kadrów. Podobnie jak w zeszłym roku zdecydowaliśmy się na naturalną choinkę. Nie jest ona może tak „wygodna” jak te sztuczne, które przechowujemy latami w piwnicy, a tylko wyciągamy w grudniu i przystrajamy ulubionymi bombkami. Jednak dla mnie żywe drzewko ma swój klimat. Dlatego i w tym roku wysłałam męża po choinkę 🙂 A wy? Wolicie sztuczne czy naturalne drzewka?

Co do nowości, wreszcie zdecydowałam się na wymianę lampy nad stołem w jadalni. Czarna ładnie kontrastuje z bielą dookoła. Znajdziecie ją tutaj KLIK. Już Wam kiedyś wspominałam -początkowo nie przywiązywałam większej wagi do oświetlenia, a teraz nastąpiła wielka zmiana. Uważam, że lampy „ubierają” wnętrze, dopinają aranżację na ostatni guzik. To jak ubranie cudownej sukienki i założenie pięknych szpilek. Wtedy całość wygląda fenomenalnie.

Kochani, a jak Wam mija ten poświąteczny czas? Zostajecie w domu do końca roku, wyjeżdżacie za miasto, a może musicie popracować przez te ostatnie dni 2017 roku? Ściskam!

 

 

Obowiązek szczęścia

Świąteczna gorączka rozpoczyna się pod koniec listopada. Witryny sklepowe zaczynają ociekać bombkami, choinkami, prezentami. Z głośników wybrzmiewa klasycznie „Last Christmas”, a ludzie zaczynają wyścigi. Tylko po co?

Radio, telewizja, prasa, Internet – wszędzie tam występuje świąteczne kazanie. A przesłanie jest jedno: mamy być zawsze uśmiechnięci, zarzuceni mnóstwem prezentów i chorobliwie przejedzeni. Stoły powinny uginać się od wigilijnych potraw, brzuchy pobolewać, a kosze powinny być przeładowane kolorowymi papierami ozdobnymi. Wszystkiego ma być dużo, dużo za dużo. 

Ubierzmy choinkę, upieczmy pierniki, zjedzmy smaczną wigilijną kolację, porozmawiajmy. Nie ścigajmy się w sztucznie wyimaginowanym konkursie „wielkiego brzucha” lub ” największej torby prezentowej”. Wykorzystajmy ten czas. Codziennie żyjemy w pośpiechu, zestresowani gonimy nasze marzenia, rywalizujemy, liczymy „zera” na koncie. Zwolnijmy. Przestańmy się kłócić, zapomnijmy chociaż na chwilę, o tym co przyniosły nam ostatnie miesiące. Odpocznijmy w te Święta.

I właśnie takich spokojnych Świąt Wam wszystkim życzę…

Jaki dywan wybrać? Sypialnia w obiektywie

Cześć kochani! Narobiłam okropnego zamieszania…Biegam po schodach, między salonem a sypialnią i wciąż zmieniam dywany. Dziś już dałam za wygraną i proszę Was o poradę. Jaki wybrać dywan do sypialni? Niebieski w kratę czy w stylu skandynawskim, w odcieniach szarości?

Zaczęło się jak zawsze: niewinnie. Przeglądałam sklepy internetowe i skupiłam swój wzrok na dywanie w typowo skandynawskim klimacie. Pomyślałam, że idealnie pasowałby do mojego salonu i zastąpił niebieski egzemplarz. Jednak, gdy kurier zawitał do drzwi, a ja rozpakowałam paczkę…nagle dotarło do mnie, że nowy dywan idealnie pasować będzie również do sypialni. Bez namysłu, wzięłam niebieski ( z salonu) oraz nowy nabytek i rozłożyłam je w sypialni. I co? Wiadomo, że oba wyglądają o niebo lepiej niż ich poprzednij – beżowy, zwykły dywan ( możecie go zobaczyć w tym wpisie KLIK), ale który powinnam zostawić w sypialni?

Przygotowałam dla Was sesję w dwóch wersjach. Mam nadzieję, że to Wam pomoże i doradzicie mi, co powinnam zrobić. Liczę na Was! To który? NIEBIESKI czy SKANDYNAWSKI? Pojedynek na dywany CZAS-START!

Kalendarz adwentowy

To już nieuniknione – świateczne inspiracje czas zacząć. A skoro grudzień tuż tuż, to zaczynamy od kalendarza adwentowego. Zwykle Marcelina robiła kalendarze DIY, ale w tym roku…

Wieczory są długie, wiec wygodnie usiąść z kubkiem gorączej herbaty i poprzeglądać asortyment sklepów internetowych. Nie wiem czy zauważyliście taką zależność, ale ja zdecydowanie zamawiam przez internet więcej, gdy za oknem robi się chłodniej. Ostatnio również zasiadłam to takich oględzin….i w oko wpadł mi kalendarz adwentowy. Nie zastanawiałam się wcale – od razu było „kupuję!”.

Sami zobaczcie jak ładnie wpasował się do salonu. Jestem ciekawa czy w Waszych domach pojawiają się kalendarze adwentowe? A jeśli tak to kupujecie gotowe czy robicie własnoręcznie?

Salon – mieszkanka bieli z różem – skandynawski hit

Marzy mi się, aby w moim salonie, jadalni czy kuchni zagościła mieszanka bieli z różem. Znowu mam ochotę pozbyć się innych kolorów. Też tak macie? Przychodzi nowa pora roku, krajobraz za oknem zmienia się, a Wy chcecie wprowadzić zmiany również do Waszych czterech ścian? U mnie to normalne…

Nie bez powodu, w salonie pojawił się nowy dywan. Wcześniejszy niebieski zagościł w sypialni. Ci z Was, którzy podglądają nas na Instagramie (klik) pewnie zauważyli te zmiany. Długo wzdychałam to właśnie TEGO modelu. Przyznam się Wam, że również miałam na oku inne, bardziej kolorowe … Ale po konsultacji z Marceliną ( czyli: żadnych kolorów! Ten i koniec!) zamówiłam skandynawski hit.

Sami oceńcie jak Wam się podoba salon w takiej – bardziej stonowanej – odsłonie. Czekam na Wasze opinie. A może sami wprowadziliście ostatnio jakiś jeden, nowy element, który zmienił klimat Waszego wnętrza? Zdradźcie co to było!

 

Hygge – Hit czy kit?

W tym roku również zostałyśmy zaproszone na prezentację nowej kolekcji marki Jysk. Nie mogłyśmy ominąć takiego wydarzenia, bo z ciekawością oczekiwałyśmy nowości, które lada moment pojawią się w sklepach.

Motywem przewodnim było hasło „HYGGE„. Bardzo interesująca okazała sie debata o slow life i szczęśliwym życiu, w której uczestniczyli: Joanna Glogaza, Czeslaw Mozil oraz Mateusz Banaszkiewicz. Nie da się ukryć- słowo hygge zrobiło się bardzo popularne i modne. A czy przypadkiem nie jest tak, że praktycznie od zawsze filozofia hygge towarzyszyła nam w życiu codziennym? Ludzie od dawna szukali złotego środka, balansu pomiędzy pracą a życiem rodzinnym, oddawali się włoskiemu dolce far niente, aby chociaż na kilka godzin zapomnieć o problemach w pracy.

Zagonieni, wpatrzeni w ekrany swoich telefonów, zestresowani coraz częściej szukamy spokoju. Modne stają się weekendy „offline” , do łask wracają niedzielne obiady z rodziną. Fajnie jest powiedzieć „Przepraszam, że oddzwaniam dzisiaj, ale weekend spędziłam z rodziną i telefon miałam wyłączony”. Człowiek szuka zmian, nudzi się szybko, biegnie za tym co modne. Ale w tym wypadku chyba warto porzucić swój szybki, często egoistyczny tryb życia na rzecz topowego bycia hygge.

Co sądzicie o całej filozofii hygge? Dostrzeganie tu coś innowacyjnego czy jest to dla Was powrót do rodziny, spokoju, po latach totalnego zabiegania? Jestem ciekawa Waszej opinii! A dla umilenia Wam wolnego czasu, mamy dla Was serię zdjęć nowej kolekcji marki Jysk. Nie wiem jak Wy, ale ja znalazłam już kilka „must have” , które zagoszczą u mnie niebawem…:)

BLOGTOUR2017 oraz MEETBLOGIN2017 – relacja

Mam wrażenie, że dzisiaj chętniej wertujemy strony internetowe, dokonujemy zakupów online.  To świetne rozwiązanie, biorąc pod uwagę ciągły brak czasu…Ale kolejny raz przekonałam się, że to nie wystarczy. Warto zobaczyć upragnioną sofę, poznać trendy, porozmawiać z projektantami. Dlatego październik zaczęłyśmy z przytupem. W zasadzie ja, bo tym razem niestety Mama nie mogła ze mną być… Obiecujemy, że już kolejnego razu nie będzie i nasz duet będzie nierozerwalny 🙂

A teraz zaczynamy relację z 3 dni – piątek (blogtour2017) oraz sobota/niedziela (meetblogin2017).  Czy było intensywnie? Niech zdjęcia będą tego odzwierciedleniem…

BLOGTOUR2017

Pierwszym wydarzeniem było #blogtour2017, zorganizowane przez cudowną Ulę Michalak (interiorsdesignblog.com) w ramach targów mebli i wyposażenia oraz dekoracji WARSAW HOME EXPO w Warszawie. Razem z grupą blogerów wnętrzarskich wyruszyliśmy na spacer po stoiskach takich marek jak: Barlinek, Carpers and More, Belldeco, Comitor, Interium, Euforma,Vitra/Mesmetric, Polskie Fabryki Porcelany Ćmielów Chodzież. Braliśmy udział w prezentacjach, warsztatach i łapałysmy wolne chwilę, aby poplotkować 🙂

Barlinek

Barlinek

Carpets and More

Carpets and More

Belldeco

Ula oraz Joasia z Green Canou w obiektywie

Comitor – zachwycił rozwiązaniami, które można zastosować w kuchni

Comitor

Interium

Interium

Interium – brawo za kolorystykę!

Interium

Interium

Euforma

Euforma

Euforma

Vitra/Mesmetric

Vitra/Mesmetric

Vitra/Mesmetric

Polskie Fabryki Porcelany Ćmielów Chodzież

Polskie Fabryki Porcelany Ćmielów Chodzież

Polskie Fabryki Porcelany Ćmielów Chodzież

MEETBLOGIN 2017

Jeszcze tego samego dnia postanowiłam pojechać z Warszawy (Blogtour2017) do Łodzi, gdzie miała miejsce kolejna edycja Meetblogin. Do Łodzi śpieszyło mi się tym bardziej, że udało mi się wygrać pobyt w przepięknym Loft Aparts za co jeszcze raz bardzo dziękuję!

Chyba nie zdziwicie się, jesli powiem, że organizatorką jest oczywiście nasza Ula (interiorsdesignblog.com):) Wszystko było przygotowane fenomenalnie. Każdy szczegół dopięty na ostatni guzik. Dyskusje, warsztaty, wykłady – na to mogliśmy liczyć.

Największym „wow” było chyba tworzenie własnego lasu w słoiku. Kto się zgodzi? 🙂  Warsztaty zorganizowała firma Barlinek, udostępniając nam przeróżne rośliny i inne drobiazgi, które wypełniły nasze szklane słoje.

Moc inspiracji, potężną dawkę pozytywnej energii i wiedzę – to wszystko można wynieść z takich spotkań. Dziękujemy Ula za kolejną już edycję Meetblogin, która odbywa się w ramach Łodzkiego Festiwalu Designu.

Zapraszamy do oglądania zdjęć, które zdecydowanie oddają klimat wspomnianego wydarzenia. A już niebawem kolejna relacja z wydarzenia, na które dzisiaj jedziemy…już razem z Mamą 🙂

FOTO: KABOOMPICS