Archiwa tagu: mama

(PO)porodowe sprawy, czyli poradnik przyszłej mamy

Zbliża się termin porodu, a ty nadal nie wiesz co robić? Nie jesteś sama. W głowie przebijają się wciąż nowe pytania: co wziąć do szpitala, ile potrzebuję pajacyków dla dziecka, czy laktator będzie mi potrzebny? To, że dziecku skończą się ulubione bodziaki-da się przeżyć, ale warto zaplanować sobie pobyt w szpitalu i kolejne tygodnie po jego wyjściu. Pojawienie się na świecie dziecka jest czymś nie do opisania, więc uwierzcie, lepiej wpatrywać się w swoją pociechę non-stop, niż zawracać sobie głowę (oraz partnerowi i połowie rodziny) sprawami, które możemy ogarnąć wcześniej. Wiedza, którą chciałabym Wam przekazać wynika z mojego doświadczenia (krótkiego, ale jednak:)) i mam nadzieję, że chociaż trochę Wam pomoże w tym wyjątkowym dla Was czasie. I nie, u mnie nie wszystko było idealnie zaplanowane. Nie pomyślałam o wielu rzeczach, ale właśnie na podstawie tego, co mnie spotkało, chcę podzielić się z Wami moją opinią 🙂 Zagadnienia, które zobaczycie poniżej to też odpowiedzi na szereg Waszych pytań w zakresie ciąży oraz pierwszych tygodni życia dziecka.

Torba do szpitala

Pakując torbę do szpitala musimy pamiętać nie tylko o sobie, ale i o dziecku. Często pytacie o torbę Mommy Bag (widoczna na zdjęciu powyżej): czy możecie ją wziąć ze sobą do szpitala. Możecie. Ale musicie wziąć też drugą, bo do tej absolutnie się nie zmieścicie. Ja wzięłam oprócz wspomnianej Mommy Bag, małą walizkę na kółkach (kabinową, czyli taką jaką można wnieść na pokład samolotu). Nie będę Wam przytaczać dokładnie, co spakowałam do swoich toreb, bo uważam, że internet jest wypchany po brzegi takimi informacjami. Chciałabym jednak zwrócić uwagę na kilka kwestii. Po pierwsze, ilość piżam – jedna na poród i kolejne sztuki na każdy dzień pobytu w szpitalu, a także wzięłabym jedną dodatkową. Ja spakowałam 5 sztuk. Po drugie, piżamy najlepiej żeby były a’la „sukienka”, a nie komplety: koszulka+spodenki. Szczególnie podczas cesarskiego cięcia jest to ważne, aby nic nie uwierało naszej blizny. Pamiętajcie też, że jeśli będziecie karmić piersią to sprawdzą się rozpinane piżamy (u mnie były to koszulowe piżamy z H&M, zwykłe, nie z działu ciążowego). Po trzecie, małe wody mineralne z dzióbkiem. Podczas porodu lub po cesarskim cięciu będziecie wdzięczne za taki „wynalazek” 🙂 Po czwarte, upewnijcie się, czy szpital, w którym planujecie rodzic sam udostępnia ubranka dla dziecka. My potrzebowaliśmy ubranek tylko na wyjście ze szpitala, a tak każdego dnia Klara była przebierana w szpitalne ubranka. Po piąte, nie zapomnijcie o umilaczach typu książka/gazeta, słuchawki do telefonu, ładowarka oraz biszkoptach. Po szóste, porządek. Mi ułatwiły życie materiałowe organizery ( swoje znalazłam w Pakownie KLIK). Dzięki temu, leżąc nieruchomo po cesarce mogłam łatwo poinstruować pielęgniarkę, gdzie co mam, gdy pomagała mi podczas pierwszej, poporodowej kąpieli.

Pielęgnacja PO

Bardzo ważna jest pielęgnacja ciała po porodzie. Balsamy na rozstępy (nawet jeśli się do tej pory nie pojawiły, to profilaktycznie wolę używać ich do teraz) nie tylko na brzuch, ale przede wszystkim na biust, który podczas karmienia piersią potrzebuje dodatkowej troski. Tutaj stosuję też balsamy ujędrniające. Ale jest też coś co powinnyście stosować już przed porodem i koniecznie wziąć ze sobą do szpitala. To maść do pielęgnacji brodawek (kupiłam niskobudżetową o nazwie Maltan-polecam, sprawdziła się świetnie). Gwarantuję Wam, że przez pierwsze dwa tygodnie po porodzie będzie Waszym najwierniejszym przyjacielem ever! Mogę śmiało powiedzieć, że bez niech skończyłabym karmić Klarę już po kilku dniach… 🙂
Co jeszcze warto mieć po przyjściu do domu? U mnie sprawdził się laktator ( postawiłam na markę LOVI i jestem bardzo zadowolona) oraz wkładki do biustonosza. Całe szczęście ominął mnie tzw. nawał pokarmu, ale i tak warto zaopatrzyć się w zimne kompresy, bo tak czy siak, piersi lubią być obolałe podczas ciągłego karmienia 🙂 I kilka tipów dla przyszłych matek, które niestety skończą z blizną po cesarskim cięciu (jak ja). Zaopatrzcie się w octenisept spray ( do przemywania rany), plastry Sutricon (idealne w leczeniu blizn) oraz po okresie połogu umówcie się do fizjoterapeuty. Mobilizowanie blizny, ćwiczenia i inne zabiegi są niezastąpione! Ale jeśli rodziłyście naturalnie, to też warto udać się chociaż na jedno takie spotkanie.

Wszystko pod ręką

Już pierwsze dni w domu z waszym maleństwem utwierdzą was w przekonaniu, że warto mieć wszystko pod ręką. Chociaż Klara śpi póki co w naszej sypialni, w dostawce, to i tak ma urządzony swój pokój. Na łóżku postawiłam przewijak, a samo łóżeczko „przyozdobiłam” organizerami. Jeden z nich to kubeł na brudne pieluszki/chusteczki, a w kolejnych przechowuję takie rzeczy jak np. termometr, oliwkę, maść bepannthen. W zasięgu ręki mam też pampersy. Po przewijaniu dziecka mogę je spokojnie odłożyć do łóżeczka i sięgnąć do szafy po nowe ubranka, jeśli ich wcześniej nie przygotowałam. Bez obaw, że dziecko np. spadnie. To przemawia za tym, że lepiej mieć przewijak w pokoju dziecka niż w łazience, np. na pralce.

Pierwsza kąpiel

Kąpiemy małą przeważnie w jej pokoju. Rozkładamy stelaż i przynosimy wanienkę wypełnioną wodą. Przydatny będzie Wam termometr, dzięki któremu zmierzycie temperaturę wody. Warto mieć wcześniej przygotowane inne akcesoria, żeby zapewnić dziecku nie tylko bezpieczeństwo, ale też komfort i zminimalizować odczucie zimna. Ręcznik z kapturkiem, płyn do kąpieli, krem, oliwka, świeże ubranko, pampers, patyczki do pielęgnacji uszu etc. Naszą wanienkę od Bebe-Jou podlinkowałam Wam w tym wpisie KLIK.

Sprawdzeni pomocnicy

Chyba w tej kwestii dostaję o was najwięcej zapytań. Dlatego postanowiłam zebrać wszystkich „pomocników” i po krótce wam o nich opowiedzieć.  Sprawdzają się idealnie, co nie oznacza, że nie dacie rady bez nich i świat Wam się zawali. Natomiast nam ułatwiły życie bardzo, dlatego szczerze Wam je polecam!

ŁÓŻECZKO-DOSTAWKA CHICCO NEXT2ME Magic

Wiele razy Wam o nim wspominałam, ale pytania o nie się nie kończą. Więcej informacji znajdziecie pod tym linkiem KLIK. Klara lubi w nim spać, nie mamy z nią żadnych problemów. Po prostu ją kładziemy i przykrywamy kocykiem. Oprócz prześcieradła nic więcej się w nim nie znajduje. Próbowaliśmy ze śpiworkiem, który jest najbezpieczniejszy (zmniejsza ryzyko śmierci łóżeczkowej i zapobiega odkrywaniu się dziecka w nocy), ale u nas na ten moment się nie sprawdził niestety…

CYBEX LEMO BOUNCER

To nic innego jak bujaczek dla dziecka. Klarze sprawia niesamowitą frajdę, tym bardziej, że z każdym dniem jest coraz bardziej ciekawa i chce wszystko widzieć. Bezpieczeństwo zapewniają szelki, a oddychający materiał komfort dla dziecka. Spokojne wypicie kawy? Czytanie książki? To wszystko jest możliwe. Klara często ucina sobie nawet w nim drzemki 🙂 Dodatkowo, LEMO Bouncer można zamontować za pomocą adapterów do LEMO chair, więc jego funkcjonalność wzrasta 🙂

NIANIA ELEKTRONICZNA VTECH

Niania elektroniczna to nie tylko kwestia bezpieczeństwa, ale spokój i rozrywka. Tak, dobrze czytacie. Bo oprócz tego, że możemy bezkarnie podglądać w dzień i w nocy co porabia nasze dziecko, to również możemy włączać mu kołysanki albo też do niego mówić. Na 100% zabieramy naszą „nianię” na wyjazd nad morze, aby swobodnie biesiadować na świeżym powietrzu, podczas gdy nasza pociecha będzie sobie ucinać drzemki. Nasz model niani to VM5261, a więcej o jego funkcjach przeczytacie tutaj KLIK.

LEŻANKA CHICCO BABY HUG 4W1

Wiecznie powtarzam, że bez niej macierzyństwo byłoby o wiele trudniejsze 🙂 Leżankę dosłownie ciągnę za sobą po całym mieszkaniu. Raz gotuję obiad, potem pracuję przy biurku czy sprzątam sypialnię. W tym czasie Klara śpi albo bacznie obserwuje zabawki zawieszone nad jej głową. Jednocześnie czas umilają jej kołysanki, których dźwięk wydobywa się z panelu. Leżanka nie zastąpi Wam łóżka czy dostawki, ale zapewni komfort w ciągu dnia. Więcej napisałam o niej tutaj KLIK.

STOJAK KĄPIELOWY BUBBLE NEST CHICCO

Na pierwszy rzut oka stojak nadaje się do łazienek wyposażonych w kabiny prysznicowe. Faktycznie, to daje niesamowity komfort, bo z jednej strony nie zajmuje dużo miejsca, a dodatkowo sam rodzic może kąpać dziecko w dogodnej pozycji. Ale to nie wszystko, bo jak zobaczycie na zdjęciach powyżej, stojak ten (po usunięciu stelaża) nadaje się do kąpieli w wannie. Jeśli nie mamy miejsca na wanienkę, to taki stojak kąpielowy jest bardzo dobrym rozwiązaniem. Nasz egzemplarz niebawem powędruje do moich rodziców, którzy mają zarówno wannę jak i prysznic 🙂 A przecież gdzieś Klarę musimy wykąpać, gdy będzie nocować u dziadków 🙂

Jestem ciekawa waszych doświadczeń. Dajcie znać również, który „pomocnik” najbardziej przypadł wam do gustu! A może korzystacie już z czegoś w waszych domach?

Dlaczego przyśpieszamy z wyprawką dla Klary?

Ci, którzy mnie znają dobrze wiedzą, że mobilizuję się w ostatnim momencie. Gdy już mi się pali pod nogami, wówczas wkraczam do akcji i zaczynam ogarniać, nadrabiać zaległości. Podobnie podchodziłam do kwestii wyprawki dla małej. Obiecałam sobie, że w okresie wyprzedaży pokupuję najważniejsze ubranka i porozglądam się po sklepach.

Fakt faktem, coś tam kupiłam. Ale nie przywiązywałam większej uwagi do rozmiarówki. Zobaczyłam uroczą sukienkę na 68cm – kupiłam; zobaczyłam fantastyczne złote trampki – kupiłam. Efekt końcowy jednak był marny, bo w komodzie znalazło się tylko kilka ubranek i to niekoniecznie na ten pierwszy czas, zaraz po urodzeniu.

Niestety, przyszedł ten moment, gdy w 30tc okazało się, że Klarcia może pojawić się na świecie dużo wcześniej niżeli się tego spodziewamy. Nie jest to przesądzone, ale musiałam włączyć tryb wysokiego oszczędzania…siebie.

A jak tu oszczędzać siebie, jeśli w szafach pustki i praktycznie nic nie jest gotowe? Włączyłam tryb ekspresowy (zwany przez niektórych Klara Express:)) Jak dobrze, że w tych czasach wystarczy dostęp do internetu w telefonie lub na innym urządzeniu i wszystko możemy ogarnąć zdalnie. Bez wychodzenia z domu, bez stania w kolejkach, bez przepychania się między ludźmi. Nawet zakupy w drogerii zrobiłam online.

I jak tam sobie leżę i popijam herbatę, zastanawiam się jaka byłam  naiwna (?!). Nie wiem czy to dobre słowo. Chodzi mi o to, że przed zajściem w ciąże myślałam, że to nic takiego. Wyniki miałam wzorowe, w ciąże zaszliśmy „na zawołanie”. Na początku zanotowałam spadek apetytu czy zwiększoną senność, ale funkcjonowałam normalnie. Nigdy bym nie pomyślała, że może mi grozić przedwczesny poród. A tu nagle „pstryk” i bańka pękła. Musiałam zwolnić.

Chociaż w głębi duszy wierzę, że Klarcia zostanie w ciepłym brzuszku jeszcze wiele tygodni, to wiem też, że musimy być przygotowani na wszystko. Dajcie znać jak to było u Was. Wasze pociechy przyszły na świat z wyprzedzeniem czy planowo? W międzyczasie zerknijcie na to, co udało mi się upolować do tej pory (wszystko znalazłam w sklepie Kids Inspirations KLIK). Jak widzicie, stawiam w większości na neutralne kolory 🙂 Co nie oznacza, że w szafie małej księżniczki nie będzie nic różowego 🙂

Wyprawka Klary:

Wanienka Fabulous Sky Green – Bebe-jou KLIK
Stojak do wanienki Fabulous Sky Green – Bebe-jou KLIK
Śpiworek całoroczny z odpinanymi rękawkami – Jollein KLIK 
Gryzak Tiny waffle soft grey – Jollein KLIK
Interaktywna książeczka Mint Adventure – Little Dutch KLIK 
Otulacze bambusowo-muślinowe 70 x 70 cm (3 sztuki) Lou Lou- Bebe-jou KLIK
Króliczek 40 cm Mint Advanture – Little Dutch KLIK
Mięciutki koc Mint Advanture – Little Dutch KLIK
Bawełniany ręcznik Mint Adventure – Little Dutch KLIK
Gryzak żyrafa – Lanco KLIK
Gryzak mama miś – Lanco KLIK