Archiwa tagu: scandinavian design

BIŻUTERIA ŁAZIENKOWA – Jakie wybrać baterie?

Gdybyście mnie zapytali w środku nocy, jak chciałabym urządzić łazienkę, to wyrecytowałabym Wam od razu. Biel na ścianach i orientalny wzór na podłodze w neutralnych odcieniach szarości i czerni. Dlatego same poszukiwania płytek nie były specjalnie trudne. Oczywiście były dylematy. Korciło mnie, aby wybrać mniejsze kafelki na ścianę i położyć je do połowy. Jednak później uznałam, że te „małe” będą już w kuchni…I padło na większy kaliber i to pod sam sufit (z wygody, by uniknąć malowania ścian po 2-3 latach).

Pewnie jesteście ciekawi co z umywalką, szafką pod umywalkę i innymi dodatkami? Nie zdradzę Wam zbyt wiele. Od dziecka lubiłam budować napięcie 🙂 Ale napiszę tylko, że będzie sporo drewna, które ociepli wnętrze. Lubię jasne wnętrza, często przełamane kontrastową czernią, ale zawsze w towarzystwie drewna.

No dobrze, żeby nie zatajać wszystkie, napiszę Wam dziś o bateriach łazienkowych. To dla mnie trudny temat i podejrzewam, że nie jestem w tej kwestii osamotniona. Są elementy we wnętrzu, które moglibyśmy wybierać godzinami, a są też takie, do których nie przywiązujemy większej wagi. Jednym z takich elementów są…baterie łazienkowe. Tym razem podjęłam decyzję, że wybiorę baterie idealne. Przeglądanie ofert zajęło mi sporo czasu, więc nie będę rozpisywać się i produkować elaboraty, tylko konkretnie opiszę Wam baterie, które wybrałam docelowo i 2-3 pozostałe, między którymi się wahałam.

Firma, na którą się zdecydowałam to DEANTE. To polska marka, która jest na rynku od około 30 lat. Dlaczego akurat ją wybrałam? Jakiś czas temu (jak jeszcze nie miałam w planach urządzać łazienki) miałam okazję dokładnie się przyjrzeć asortymentowi marki. Ich design tak utkwił mi w pamięci, że szukając baterii dla siebie nastawiłam się na DEANTE.

Wybór padł na kolekcję Hiacynt. Podoba mi się połączenie klasycznego designu z nutką nowoczesności. Dynamiczna forma sprawia, że baterie nie są nudne, ale też nie odwracają uwagi od całego wnętrza. Przy tym wszystkim są funkcjonalne, mają dwustopniową głowicę eco-click, dodatkowo jest możliwość pokierowania strumieniem wody z uwagi na ruchomy aerator. Baterie tej serii są wygodne w użyciu, przede wszystkim w codziennym życiu domowników, ale także dla dzieci. 

Nie mogłabym przejść obojętnie obok czarnej baterii, również z serii Hiacynt. To identyczny model, jaki ja wybrała, ale w kolorze czarnym. Szczerze, to chyba nie spotkałam się z łazienką, która miałaby taką baterię. A szkoda! Bo wygląda to szałowo! Jest to opcja trochę dla bardziej odważnych, ale zobaczcie…warto chyba zaryzykować. A Ci, którym po głowie chodzą czarne baterie, ale mają problem z ich dostępnością, biegnę oznajmić, że problem zażegnany. Czarne baterie są dostępne w asortymencie marki Deante (klik).

Czujecie ten retro klimat? Kolekcja Lucerna jako pierwsza wpadła mi w oko. Zwariowałam na punkcie tych pokręteł. Świetnie wyglądają w łazienkach urządzonych np. w stylu skandynawskim. Dlaczego jej nie wybrałam? Z uwagi na krótką wylewkę baterii przy wannie. Niestety potrzebna była bardziej wysunięta, co skreśliło Lucerne z listy. 

Wystarczyło, że zobaczyłam nazwę kolekcji to już wyobraźnia zaczęła mi pracować. Mieć jaguara w łazience? Bajer! Kolekcja Jaguar była olbrzymią konkurencją dla Hiacynta. Natomiast wydaje mi się, że Jaguar pasuje do łazienek bardziej nowoczesnych. Opływowe kształty baterii nadają wyrafinowania łazience i to jest fajne!

Sami widzicie, wybieranie baterii (i to po pierwszych, większych selekcjach!) nie jest łatwą sprawą. Ale uwierzcie-warto zatrzymać się na chwilę w pędzie prac remontowych i wybrać biżuterię łazienkową. Baterie mają podobą historię jak lampy. W pierwszym momencie podobno nikt nie zwraca na nie uwagi, ale tak naprawdę to one dopełniają wnętrze i tworzą spójną przestrzeń.

Dajcie znać jak wy podchodzicie do wyboru baterii. Stawiacie na klasyczne rozwiązania czy bawicie się formą, kolorem?

Projekt „MISJA:Cztery kąty i taras piąty” wciąż in progress!