Jestem w ciąży- i co teraz?

Ci z Was, którzy obserwują nas na instagramie (KLIK) już wiedzę, że…spodziewam się dziecka 🙂 To niesamowita radość! Już nie mogę się doczekać nowej roli, w której przyjdzie mi się spełnić. Póki co, spokojnie podchodzę do tematu i nie rzucam się na dziecięce ubranka czy też nie przewijam stron w internecie w poszukiwaniu nowej fury (znaczy się wózka) dla dziecka 🙂
Jednak dzięki temu nabrałam odwagi, aby poruszyć bardzo ważny temat. Temat, który chodził mi po głowie od dawna, ale myślę, że dopiero teraz jestem gotowa, aby o tym napisać.

Ciąża

Od kilku lat spadał na mnie deszcz pytań: kiedy, kiedy, kiedy. Jedni podpytywali nieśmiało, prawie szeptem, z ciekawości. Inni, Ci bardziej pewni, głośno potrafili zapytać w towarzystwie. Bez krępacji, bez wrażliwości, bez kultury.

Co ważne, nigdy nie było dobrej odpowiedzi. Każdy argument mógł zostać obalony. Nauka? Lepsza praca? Większe mieszkanie? Brak instynktu? Kobieto! Ogarnij się. Od wieków Twoim jedynym i nadrzędnym celem powinno być posiadanie minimum jednego dziecka. I to niezbyt późno, bo wiesz, licznik bije, lata lecą. Przecież nie chcesz być starą matką, prawda?

Uwierzcie, każda kobieta dokładnie wie, kiedy TO ma nastąpić. I żaden argument jej nie przekona, żaden głupi komentarz, żadna wymowna mina. Wiece co? Gdy ja się urodziłam mój Tata miał 30 lat. Wydawało mi się, że to bardzo późno (nawet na faceta!). Iiiii? Są duże szanse, że swoje 30ste urodziny będę świętować na porodówce. Wiele sie zmieniło na przestrzeni lat. Zarówno kobiety, jak i mężczyźni (ale im wybacza się więcej) decydują się na założenie rodziny wiele, wiele lat później niż to miało miejsce u naszych dziadków czy rodziców. Natomiast w kwestii podejścia społeczeństwa mamy status quo. Niestety.

Rodzina

O ile ja odpierałam komentarze względnie spokojnie, to nie jest to regułą. Nie wyobrażam sobie, gdybym  była w sytuacji, gdy długo staram się o dziecko lub po prostu nie mogę go mieć, a pytania o ciąże wpadałyby drzwiami i oknami. Nie potrafię pojąć bólu, który towarzyszy takim sytuacjom.
Tak, jak napisałam wcześniej. Było mi względnie łatwo, bo przede wszystkim była to moja decyzja o odłożeniu macierzyństwa na później. Ale na pewno łatwiej nie było moim rodzicom. Umówmy się, większość rodziców marzy o tym, aby zostać dziadkami. To taki dziadkowy instynkt, z którym nie wygrasz i na który nie masz wpływu. 

A ludzie potrafią być okrutni. Ile razy robicie zakupy w osiedlowym sklepie mięsnym? Raz, dwa razy w tygodniu? Bądźcie pewni, że tak samo często zostaniecie zapytani „I co została pani babcią?”, ” Jest pan wreszcie dziadkiem?”. Jeśli myślicie, że omijanie sklepów wystarczy to rozczaruję Was. Wizyta u kosmetyczki, zwykły dzień w pracy, poczekalnia u lekarza. Idziecie na spacer i spotykacie dawną znajomą. Już widzicie w jej oczach jak za moment padnie kluczowe pytanie: „Jest pani już babcią?Bo wie pani, moje wnuki mają już 6 lat i 4 miesiące, a drugie wczoraj skończyło 3 latka”. Chciałoby się wykrzyczeć: WIEM. PRZY KAŻDYM SPOTKANIU MI O TYM PRZYPOMINASZ.NIEBAWEM ZJAWIĘ SIĘ NA ICH URODZINACH Z TORTEM.

Pani z warzywniaka, znajoma znajomej, koleżanka. Nie ma reguły. Pytanie pada zawsze. Głęboko wierzę, że wiele osób pytając o ciążę moją, córki czy wnuczki, nie ma złych zamiarów. Po prostu, bezwiednie nawiązuje rozmowę. Lecz musimy pamietać, że nie zawsze w życiu układa się tak jakbyśmy tego chcieli. Na wiele spraw nie mamy wpływu i pewne tematy mogą wywołać smutek. Więc po co? Może lepiej porozmawiać o pogodzie, a nawet polityce, jeśli chcemy doświadczyć większej dozy emocji.

Podzielcie się koniecznie swoimi doświadczeniami. Spotykacie się z presją społeczną? Jak sobie z nią radzicie? A może mieszkacie w dużych miastach, gdzie tego problemu nie ma? Może ludzie ze sobą tyle nie rozmawiają? 

11 myśli nt. „Jestem w ciąży- i co teraz?

  1. Marta (Pani Sowa)

    Też tak miałam. Po ślubie od razu pytania, kiedy dziecko. I nie, nie wystarczyło, że po dwóch latach zaszłam w ciążę i dziecko się pojawiło. Potem padło pytanie, kiedy drugie. A jak pojawiło się drugie, a ja byłam bardziej okrągła (został mi brzuszek po ciąży, którego nie umiem zrzucić, kilogramów dodatkowych przybyło od kuracji hormonalnej) pojawiły się pytania o trzecie. A jak mówiłam, że nie jestem w ciąży, to takie pytanie w oczach, dlaczego… (Dlaczego jestem okrągła? Dlaczego wyglądam jak w ciąży? Dlaczego w niej nie jestem? xD) I gdybym nie była – jak i Ty – bardziej odporna, pewnie by mnie to uwierało. I uwiera w jednej konkretnej sytuacji: gdy jestem u lekarza ginekologa. Obecnie sprawa wygląda tak, że mam parkę, ale kolejnych dzieci nie radzą mi mieć ze względów medycznych (byłoby to niebezpieczne dla mnie, i dla tego „nowego” dziecka). Ale przy każdej wizycie – mimo iż lekarz ma moją dokumentację, przecież prowadził mnie w poprzedniej ciąży! – pyta za każdym razem, kiedy kolejny dzidziuś. No szlag mnie trafi! :/
    Także zdecydowanie podpisuję się pod Twoim wpisem. Ciekawość ciekawością, ale bez przesady! To sprawa człowieka, indywidualna, czasem naprawdę nie wie się, co stoi za ludźmi… A takie pytania – choć pewnie często z dobrej woli – mogą naprawdę sprawić ból…

    Odpowiedz
  2. Panna Matka

    Jak dobrze wiesz my ze Starym jesteśmy bez ślubu więc u nas pojawił się inny problem.Kiedy zaszłam w ciążę miałam 28 lat. Maciek był o rok starszy. Byliśmy ze sobą niecałe dwa lata ale widziliśmy że chcemy być Rodziną bo to nie ma reguły ile czasu jesteś z kimś. U nas pojawił się natomiast problem tego że skoro jestem w ciąży to musimy przecież wziąć ślub. Ślubu nawet nie ma. Funkcjonujemy jak normalna rodzina mówimy o sobie mąż, żona a przed narodzinami młodego po prostu poszliśmy do urzędu stanu cywilnego i Maciek uznał go prawnie, a na podstawie tego mógł później dokonać wszystkich rejestracji w urzędach bez mojej konieczności.Życie z drugim człowiekiem nie jest warunkowane przez to czy ma się obrączkę.

    Odpowiedz
  3. Monika

    Ciekawy wpis, a Tobie gratuluję błogosławionego stanu 🙂 A jak wygląda sprawa z ciuchami w ciąży? Czy już musisz zmienić ubrania na większe (nie wiem w którym tygodniu jesteś)? Ja np. szukam cały czas na siebie i parę znalazłam ubrań z ZOiO i szukam jeszcze innych sklepów. Mam nadzieję, że jeszcze więcej będę mieć okazji poczytać sobie Twoich wpisów o ciąży 😉

    Odpowiedz
  4. Lovelove

    Ja moze nie bylam zasypywana lawina pytań „kiedy”, tylko bardziej namawiana,ze warto,bo to super sprawa,mowie Ci robcie dziecko,itp. Prawda jest taka,ze sie staraliamy…prawie 3 lata. Przez ten caly czas slyszalam „nie czekaj,nie ma co zwlekac”. Serio? Szkoda,ze nikt nie wzial pod uwagę,ze moze chcemy a nie mozemy..

    Odpowiedz
  5. aga

    Ja mam 33 lata i 3córki😉 i jakie pytanie doprowadza mnie do szału? Kiedy SYN?! I wielkie zdziwiebie że ja marzylam o samych corkach-no bo jak to ?😂

    Odpowiedz
  6. Marta

    Też to znam, jestem z mezem rok po slubie, bliżej mi 3 z przodu niż wspomnień 18-nastki. Jednak z drugiej strony zmieniłam pół roku temu pracę, rozwijam się i chciałabym jeszcze coś w tej kwestii zwojować, a ze strony najbliższych ciągle pojawiają się jakieś sugestie, pytania… cieżkie to se decyzję i tematy… Ale gratuluję dzidziusia! 😊

    Odpowiedz
  7. Agnieszka Krawczyk

    Ja mam 32 lata i na razie zupełnie nie myślę o dzieciach, nie czuję tego. Ludzie mi się dziwią, krzywo patrzą. Jesteśmy różni, nie wszystkie kobiety są takie same. Zupełnie nie słucham ględzenia osób, które lepiej wiedza jak mam żyć, czego potrzebuję. Uważam, że każdy ma swoją drogę i to jest wspaniałe, że one się różnią. Jeden znajdzie spełnienie w byciu rodzicem, a inny to samo spełnienie znajdzie, podróżując przez świat z plecakiem. 🙂 Tu nie ma reguł, jesteśmy różni. 🙂

    Gratuluję Ci, życzę, by dziecko zdrowo rosło. Dużo zdrówka również dla Ciebie. Pozdrawiam serdecznie. 🙂

    Odpowiedz
  8. Anonim

    Najbardziej zabolał mnie komentarz „kariera nie jest najważniejsza” od kolegi, który nie miał pojęcia, że leczymy się z niepłodności. Trudno zapomnieć takie słowa.

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.