Rendez vous Paris. Poznajcie Paryż.

Przed wyjazdem do Paryża zderzałam się z wieloma opiniami, które często były nieprzychylne albo pozbawione jakichkolwiek emocji. Mimo wszystko, mój entuzjazm utrzymywał się na wysokim szczeblu i wcale nie chciał zmaleć. Od zawsze chciałam zobaczyć Paryż. Byłam ciekawa jakie jest społeczeństwo francuskie, co dobrego serwują na talerzach i czy wieża Eiffla robi wrażenie „na żywo”. Moja radość sięgnęła zenitu, gdy ostatniego marca, w swoje urodziny, otrzymałam w prezencie…podróż do Paryża!

Pakowanie

Ekscytacja dopadła mnie podczas pakowania. Paryż kojarzy mi się z dobrym ubiorem, starannym doborem dodatków, dlatego wiedziałam, że spakowanie walizki zajmie mi nieco więcej czasu niż zwykle. Na pomoc przyszły mi organizery – wodoodporne worki, dzięki którym w naszej walizce zapanuje porządek. Świetna sprawa! Wreszcie pozbyłam się tandetnych reklamówek, w którym przechowywałam bieliznę, buty, biżuterię etc. Totalnym hitem stał się dla mnie worek na brudną bieliznę z dodatkowym haczykiem, który umożliwia powieszenie go np. w hotelowej łazience. Nic się z niego nie wysypie, dzięki temu, że jest zapinany na zamek błyskawiczny. Worków nie sposób pomylić, bo każdy sygnowany jest skórzaną etykietą-obrazkiem do czego służy. Organizery znajdziecie na stronie pakownie.pl.

Walizka spakowana, a więc czas na Paryż!

Paryż przywitał nas upalną pogodą. Trochę obawiałam się wysokich temperatur w mieście, ale tutaj skwar nie był odczuwalny. Wręcz przeciwnie, piękna pogoda zachęcała, aby z miasta czerpać tyle ile się da.

Już pierwszego dnia przekonaliśmy się, że Paryż to nie tylko przepiękna architektura, ale również cudowni ludzie. Obawiałam się, że po zamachach terrorystycznych, które miały miejsce we Francji nie tak dawno, ludzie będą bardziej wycofani, ostrożni. Nic bardziej mylnego! Francuzi spędzają czas po swojemu. Parki czy ogrody są wypełnione rodzinami i grupkami znajomych. Ludzie biesiadują na kocach, zajadając się bagietką, świeżymi owocami, popijając wino. Uśmiech nie znika z ich twarzy. A my, zachęceni taką formą spędzenia wolnego czasu, wybraliśmy się na szybkie zakupy w poszukiwaniu dobrych serów, pieczywa, wina i innych dodatków, aby spokojnie rozłożyć się na trawie. Tak nam się spodobało, że piknikowaliśmy każdego dnia.

Ale pikniki to nie wszystko. Włóczenie się do późnych godzin nocnych po wąskich uliczkach, picie kawy w klimatycznych kawiarniach na rogu ulic czy kibicowanie Francji podczas meczu we włoskim barze – bezcenne. Uwielbiamy zwiedzać, ale jest to zwiedzanie „po naszemu” – czyli wtopienie się w emocje miasta, skosztowanie życia mieszkańców, bez pośpiechu za przewodnikiem z parasolką i bez stania w długich kolejkach. Oczywiście odwiedziliśmy ikony Paryża jak Notre Dame, Łuk Triumfalny czy Wieżę Eiffla – ale równie ciekawe były spacery wzdłuż Sekwany czy smakowanie madeleine siedząc na skraju fontanny. Jeśli nie macie dużo czasu to polecamy tzw. tourist bus – taki autobus bez dachu przewiezie Was po całym mieście ukazując ważne turystyczne miejsca, można wysiadać na przystankach i po zwiedzeniu atrakcji wsiadać do kolejnego busa. Busy te jeżdżą regularnie i pozwalają zaoszczędzić dużo czasu.

Jedz mało, a dobrze . Butelkę wina zabieraj wszędzie.

Już wiem, dlaczego Francuzki mają idealne figury. One celebrują jedzenie. Na ich talerzu znajdziemy małe porcje wysmakowanych potraw. Do tego, nie podjadają czekoladowych batonów, tylko trzymają w ręce pudełko ze świeżymi truskawkami, które kupiły na straganie nieopodal. Wniosek jest jeden-jeśli chcesz schudnąć to jedź do Paryża. Kultura jedzenia jest diametralnie inna w porównaniu np. do Włoch. We Włoszech ciągle się je. Pizzę zagryza się lodami, lody ciastkiem z kremem pistacjowym, a w międzyczasie robi się miejsce na pastę z sosem na bazie śmietany i oliwy.

Picie wina jest za to totalnie różne od „kultury” picia alkoholu w Polsce. We Francji pije się wszędzie, od południa do późnej nocy. Do obiadu zamawiamy obowiązkowo karafkę wina. W torbie piknikowej zawsze znajdzie się miejsce na butelkę wina. Popołudnie nad Sekwaną? Również w towarzystwie wina. I o dziwo, nikt się nie zatacza, nie robi awantur, po nikim nie widać, że kilka minut wcześniej spożywał alkohol. Jest tu po prostu inaczej niż o tej samej porze w nadbałtyckim kurorcie…

Architektura przez wielkie „A”

Gdziekolwiek się nie zatrzymamy, tam możemy zobaczyć piękną, francuską kamienicę. Cieszą oko na każdym kroku. Nawet metro zachwyca. W Paryżu stacje są wykafelkowane małymi, białymi a’la cegiełkami. Nawet nie chcę myśleć ile zajęło położenie kafelek na takiej powierzchni, ale efekt jest fantastyczny. Podoba mi się tym bardziej, że bardzo podobne kafelki mamy w kuchni 🙂 Teraz będą przywoływać paryskie wspomnienia, a nie tylko skandynawskie inspiracje…

W ostatni dzień pojechaliśmy do galerii Lafayette. Skuszeni fotografią, którą znaleźliśmy w przewodniku, musieliśmy tam pojechać. I słusznie, bo takiego widoku się nie zapomina. To najsłynniejszy, paryski dom handlowy, który ozdobiony jest podniebną kopułą. Ciekawostką jest, że galeria, jako instytucja prywatna, ma swoją straż pożarną! Dodatkowo, każde piętro galerii ma swój sejf, a dzienny utarg to około 4 miliony euro…

My trafiliśmy do galerii podczas trwania wyprzedaży. Jeśli myślicie, że kolejki do Zary to coś niebywałego…zobaczcie co się działo w paryskiej galerii.

Elegancka biel&czerń

Paryż to doskonałe miejsce na zrobienie kilku zdjęć. To niezapomniana pamiątka, dlatego na sam koniec zapraszam Was do obejrzenia mini sesji, z której zdjęcia na pewno znajdą swoje miejsce w ramkach w domu… 🙂

Jestem ciekawa czy mieliście okazję zobaczyć Paryż? Jak Wam się podobał? A może marzycie o podróży do Paryża? Dajcie znać jak podoba Wam się relacja z tego miejsca 🙂

4 myśli nt. „Rendez vous Paris. Poznajcie Paryż.

  1. Alicja

    Przepiękne zdjęcia! Niestety nie miałam jeszcze okazji być w Paryżu nad czym niesamowicie ubolewam, ale gdy znajdę tylko chwilę z pewnością się tam wybiorę 🙂 Dobrze, że pogoda się Wam udała!

    Odpowiedz
  2. Lui

    Super napisane i zdjęcia bardzo ładne.
    Jak każdemu mazybsie zoabzcyc Paryż mi kiedyś też.
    Później mój mąż miał pojechać tam na 3mc dorobić…przyjechał po mnie i od 5 lat jestem.
    Fakt że nie w samym Paryżu bo tu to mieszkania bardzo małe 20m² nie 1000€ a ja mieszkam 15km za i za mieszkanie 70m tyle place.
    Architektura dalej mi się podoba a najbardziej bramy przy każdej kamienicy. Zakochuje się w Paryżu za każdym razem jak jestem oraz parki też są piękne, zadbane. To taka oaza spokoju w tym pędzie miejskim.
    Niestety każde piękne miasto ma swoje mroczne ulice też posiada takie Paryż.
    Bardzo dużo takich jest. Gdzie Chińczycy czy ciemnoskorzy albo hindusi zrobili sobie swój własny kraj i te ulice są bardzo zanieczyszczone już nie wspomnę co araby robią z Paryża bo tu szkoda gadać.
    Mimo tego wszystkich zachęcam do zobaczenia chociaż raz w życiu Paryża.

    Odpowiedz
  3. Renata

    No tak…. w Paryżu stajesz się paryżanką i nie da się przed tym uciec. Cudowne miasto, któte poznałam 20 lat temu i, którym nadal się zachwycam. Cudowne Twoje fotki przypomiały mi mój paryski, piękny, niezapomniany czas…

    Odpowiedz
  4. Gabi

    Kultura jedzenia i przysmaki sprzyjają sylwetce problemem w codziennym życiu jest jedynie przygotowywanie tych frykasów. Kuchnia francuska jest pracochłonna. A ich stać na stołowanie się poza domem. Kuchnia włoska wywodzi się z biedy i małej liczby składników, stąd wyższość kulinarna francuzów. Dla mnie wizyta w Paryżu pozostanie doświadczeniem kulinarnym którego nie powtórzyłam w żadnym innym kraju Europy. Tęsknię za smakiem i stylem ale zdaję sobie sprawę, że wynika on też z bogactwa kraju.

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.