Dlaczego musiałam wynająć mieszkanie?

Plan był ambitny. Odebrać klucze i rozpocząć prace wykończeniowe. Staliśmy na głowie, bo wiedzieliśmy, że mieszkanie, w którym żyliśmy do tej pory, musimy opuścić najpóźniej z końcem czerwca (w planie był maj…).  Liczyliśmy każdy dzień. I nagle co? Ciach-pyk, wprowadzać możemy się dopiero z końcem września. Opóźnienie dewelopera – niby zdziwiona nie jestem, ale jednak miałam nadzieję, że nas to nie spotka i wprowadzimy się w miarę terminowo…

WYNAJMOWANIE MIESZKANIA „NA JUŻ”

Okazało się, że wynajęcie mieszkania praktycznie z dnia na dzień nie jest proste. Nie jest proste też z dwóch innych powodów. Mianowicie, w grę wchodził wynajem krótkoterminowy (max. 3 miesiące!) oraz lokator na gapę-kot. Uwierzcie mi, nikt nie chce wynająć mieszkania na parę miesięcy i to dodatkowo ze zwierzakiem.

Na nasze szczęściem okres, w którym potrzebowaliśmy mieszkania był bardzo trudnym czasem dla właścicieli. Studenci kończą rok akademicki i wracają pod koniec września/na początku października. Finalnie, udało nam się wstrzelić w lukę i wynająć mieszkanie.

CZYM KIEROWALIŚMY SIĘ PRZY WYBORZE MIESZKANIA?

Wybór mieliśmy bardzo zawężony przez kryteria opisane powyżej, jednak staraliśmy się mimo wszystko zaspokoić swoje potrzeby względem tymczasowego mieszkania. Po pierwsze – lokalizacja. Koniecznie Katowice i to najlepiej blisko centrum. Dzięki temu, do głównej, imprezowej ulicy Mariackiej mamy kilka minut pieszo, a spacer do pracy zajmuje mi około 15 minut. Zawsze marzyło mi się mieszkać tak blisko miejsca pracy. Przez te kilka miesięcy mogę się tym nacieszyć.

Po drugie, powierzchnia mieszkania. Nie zależało nam na wielkiem mieszkaniu. To, w którym teraz jesteśmy ma 40m2. Salon z otwartą kuchnią, sypialnia i przestronna łazienka. Dodatkowo, duży taras. To optymalny metraż, żeby swobodnie żyć, zaprosić znajomych czy odpocząć po pracy.

Po trzecie, kwestia wizualna. Mieszkania są przeróżne. Fakt faktem, na rynku jest coraz więcej dobrze urządzonych mieszkań,ale dalej często wyższa cena nie idzie w parze z ładnie wyposażonym mieszkaniem. Ciężko z dnia na dzień odnaleźć się w czerwonej kuchni czy fioletowej łazience, jeśli na codzień cenimy prostotę i wszelkie odcienie szarości.

Dodatkowym plusem (który dostaliśmy w gratisie od losu:)) było nowe budownictwo, mieszkanie na pierwszym piętrze z windą, miejscem parkingowym oraz garażem. Wiadomo, że korzystamy ze schodów, ale uwierzcie, że perspektywa wnoszenia i wynoszenia swoich walizek w ciagu niespełna 3 miesięcy po schodach (nawet na pierwsze piętro!) przyprawia o dreszcze.

WYNAJEM KRÓTKOTERMINOWY – CO SPAKOWAĆ

Od razu byłam pewna, że nie będę zabierać wszystkich swoich rzeczy. Niepotrzebne mi dodatkowe zastawy stołowe, zimowe kurtki czy biblioteka książek. Spakowałam wiosenno-letnie ubrania, ulubione torebki oraz obuwie. Z domowych rzeczy skupiłam się na ich funkcjonalności, dlatego praktycznie do zera wyeliminowałam dodatki. Co więc wzięłam?

Mojego kochanego SMEGa! Mówcie co chcecie, ale mi lepiej smakuje herbata z miętowego czajnika. Nie wspominając już o mikserze planetarnym, który był docelowo dedykowany do projektu Cztery kąty i taras piąty (więcej przeczytacie tutaj KLIK). Ale nie wytrzymałam i musiałam go przywlec do tymczasowego mieszkania. Ciasto na pizzę, słodkie wypieki czy domowe lody – to tylko niektóre pyszności, w których przygotowaniu pomaga mikser. Zastanawiam się, jak żyło mi się w erze przedSMEGowej. Taki mikser-pomocnik powinien być dodawany obowiązkowo do każdej kuchni. Zdecydowanie!

Jeśli jesteśmy przy gotowaniu to oczywiście musieliśmy zabrać specjalny piec do wypiekania pizzy. Jest stosunkowo mały i nie sprawia problemów podczas transportu, a do tego nie zajmuje wiele miejsca w kuchni. U nas pizza jest serwowana praktycznie dzień w dzień, a naszym tajnym przepisem podzielimy się z Wami na blogu, bo już wiele osób o to prosiło 🙂 Bez obaw – pojawi się!

Bez czego jeszcze nie wyobrażam sobie tych kilku miesięcy? Bez kosza piknikowego! Podczas ostatniej podróży do Paryża pokochałam pikniki (relację z Paryża przeczytacie tutaj KLIK). Dlatego chcę kontynuować ten zwyczaj również na miejscu, w Katowicach. Czekam tylko na odpowiednią temperaturę i brak deszczu i śmigam z koszem na zieloną trawkę.

Nie przedłużając, zapraszam Was na krótkie room tour po tymczasowym mieszkaniu. Jestem ciekawa, jak Wam się podoba. Dajcie znać, czy Wy również wynajmujecie lub wynajmowaliście mieszkanie. Co sądzicie o takim rozwiązaniu? Są osoby, które uważają, że zakup mieszkania na stałe nie jest dobrym pomysłem i lepiej być wolnym człowiekiem oraz wynajmować mieszkanie tam, gdzie akurat mieszkamy. Co o tym myślicie?

8 myśli nt. „Dlaczego musiałam wynająć mieszkanie?

  1. Ania

    Francuska Park? Mieszkanko ładne, jasne. Zawsze myślałam, że mieszkania tam są ciemne. A ty piszesz, że to jeszcze dodatkowo parter. Widocznie ja do tej pory trafiałam na ciemne partery.

    A to swoje własne opóźnione to gdzie?

    Pozdrawiam z Ligoty 🙂

    Odpowiedz
    1. Sisters About Autor wpisu

      Tak, mieszkanie jest bardzo jasne:) To pierwsze piętro, a sam budynek jest 7-piętrowy. I to nie Francuska Park, tylko Twoja Dolina Trzy Stawy:) ale szczerze, to na początku również myślalam, że mieszkanie wchodzi w sklad Francuska Park 😀

      Nowe (opóźnione) mieszkanie nieopodal Katowic, a mianowicie Myslowice-inwestycja iHome 🙂

      Pozdrawiam „sąsiadkę” 😀

      Odpowiedz
  2. Ania

    oooo. Gubię się w nazwach nowych osiedli.

    Zajrzałam na stronę IHome i robi wrażenie. Życzę szybkiej przeprowadzki.

    Dodaję blog do swojej listy odwiedzanej żebyś mi nie zniknęła

    Odpowiedz
  3. Kamila

    Też mieliśmy taki problem, niestety. Kilku miesięczne opóźnienie sprawiło, że również tymczasowo musieliśmy wynająć mieszkanie.

    Odpowiedz
  4. OOMM.PL

    Pięknie wygląda to mieszkanie, odcienie szarości tutaj pięknie razem współgrają. I trzeba przyznać, że równie co urocze to to mieszkanie wydaje się również całkiem przestronne. Gratuluje zakupu mieszkania swojego – własne 4 kąty to świetna rzecz 🙂

    Odpowiedz
  5. Klaudia

    Bardzo ładny pokój z aneksem kuchennym. Biało też właśnie tak jak lubię:)
    Pozdrawiam także z Katowic! Blisko centrum:) Pięknie na tym blogu.
    Będę wpadać częściej, a także dodam twoją stronę do ulubionych:)
    Ah jak ja kocham takie przejrzyste strony jak ta.

    Pozdrawiam

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.